Reklama

Reklama

Pierwsza grupa w drodze do Chin

Pierwsza grupa polskich olimpijczyków oraz trenerów jest już w drodze do Pekinu. W sobotę o godz. 14.40 z lotniska im. Fryderyka Szopena w Warszawie wystartował Boening 767 300 PLL LOT prowadzony przez dwóch kapitanów - Leszka Bartczaka i Romualda Puławskiego. Podróż potrwa dziesięć i pół godziny.

Pierwsza grupa polskich olimpijczyków oraz  trenerów jest już w drodze do Pekinu. W sobotę o godz. 14.40 z  lotniska im. Fryderyka Szopena w Warszawie wystartował Boening 767  300 PLL LOT prowadzony przez dwóch kapitanów - Leszka Bartczaka i  Romualda Puławskiego. Podróż potrwa dziesięć i pół godziny.

Pierwszym z sześciu planowanych rejsów czarterowych, którymi dotrze do Chin i powróci do kraju olimpijska reprezentacja, odleciały w sobotę 123 osoby, przedstawiciele 12 dyscyplin - gimnastyki sportowej, jeździectwa, judo, kajakarstwa, lekkiej atletyki, łucznictwa, piłki ręcznej, pływania, podnoszenia ciężarów, strzelectwa, wioślarstwa i żeglarstwa - oraz członkowie misji medycznej.

Za rejs nr LO 091 odpowiada "sportowa" załoga. Kapitan Leszek Bartczak pasjonuje się szybownictwem, uwielbia jazdę na rowerze, a kapitan Romuald Puławski interesuje się motocyklami i grywa w tenisa. Ich żony są stewardesami. Także pierwszy oficer Artur Rejniak, pracujący w PLL LOT 30 lat, z czego 12 na pokładach Boeingów 767, ma sportowe upodobania.

Reklama

Leszek Bartczak, związany z LOT od 1977 roku, jest szefem instruktorów pilotów. Od 17 lat prowadzi Boeningi 767. Z kolei Romuald Puławski, zatrudniony w narodowym przewoźniku w 1985 roku, od trzech lat jest kapitanem samolotów tego typu. Wcześniej latał na B737.

LOT zobowiązał się przewieźć sportowców do Chin, mimo że ze względu na trudną sytuację rynkową zawiesił regularne rejsy na trasie Warszawa-Pekin-Warszawa.

"Odpowiedzialność polega na dotrzymywaniu zobowiązań. Jest to wartość, dzięki której budujemy zaufanie wśród partnerów i klientów naszej firmy" - wyjaśnił prezes PLL LOT Dariusz Nowak.

Minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki ocenił, że byłby to zły sygnał, gdyby narodowy przewoźnik nie został przewoźnikiem narodowej reprezentacji. "Żałować jedynie wypada, że połączenie z Chinami zostało zawieszone. Skorzystaliby z niego z pewnością polscy kibice, ale rozumiem, że zdecydowały względy ekonomiczne. Najważniejsze, że LOT dowiezie sportowców i będzie miał udział w ich sukcesach" - powiedział minister sportu.

Pięć pozostałych czarterowych lotów na trasie Warszawa-Pekin- Warszawa zaplanowanych jest na 2, 6, 15, 17 i 25 sierpnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL