Reklama

Reklama

Piąty etap TdP oczami INTERIA.PL

Pierwszy górski etap 62. Tour de Pologne wyjaśnił trochę wątpliwości. Liderem pozostał Włoch Luca Paolini z grupy Quick Step, ale swoje aspiracje do wygrania wyścigu potwierdziło kilku faworytów z Danilo di Luką na czele.

Włoch z grupy Liquigas zajął na piątkowym etapie czwarte miejsce, ale w klasyfikacji generalnej awansował na szóstą pozycję i traci do lidera tylko 20 sekund. Piąty etap wygrał Niemiec Fabian Wegmann z grupy Gerolsteiner, który na finiszu wykazał najwięcej zdecydowania. - Nie jestem faworytem do zwycięstwa w Tour de Pologne, bo tutaj mocni są di Luca, Boogerd czy Julich - skromnie powiedział Wegmann.

Reklama

Pogoda nie dla kolarzy

W piątek kolarze przegrali z pogodą. Już na starcie we Wrocławiu niebo się zachmurzyło, ale wtedy aura jeszcze oszczędziła uczestników Tour de Pologne. Pogoda nie miała już jednak litości dla zawodników w końcówce etapu. Zaczęło strasznie padać i zrobiło się zimno. - Taka pogoda bardzo przeszkadza kolarzom. Przy wjeździe pod górę zawodnicy się pocą, natomiast na zjazdach bardzo marzną - powiedział Czesław Lang, dyrektor wyścigu. Z powodu niesprzyjającej aury organizatorzy znowu byli zmuszeni do skrócenia etapu, tym razem o jedną rundę w Karpaczu, i kolarze zamiast zaplanowanych 212 kilometrów przejechali tylko 200,3.

Belgowie uciekają

Zgodnie z tradycją na piątkowym etapie nie mogło obejść się bez ucieczki. Tym razem z peletonu odjechała dwójka zawodników Davitamon-Lotto - Johan van Summeren i Wim van Huffel. Belgowie jechali wspólnie od 40 kilometra wygrywając po drodze dwie lotne premie i cztery górskie (pierwszej kategorii). Ponieważ na tych ostatnich zawsze pierwszy meldował się van Summeren, to on został nowym posiadaczem zielonej koszulki, odbierając ją Bartoszowi Huzarskiemu (Intel Action, jest drugi w tej klasyfikacji). Dwójce śmiałków nie udało się jednak dojechać do mety, zostali złapani na ostatniej rundzie.

Faworyci awansują

Po piątkowym etapie mamy już nieco jasności, kto może zostać zwycięzcą 62. Tour de Pologne. Lista potencjalnych triumfatorów zmniejszyła się do 40 nazwisk, wśród których jest pięciu Polaków: Tomasz Brożyna, Marek Rutkiewicz (dziewiąty na piątym etapie), Piotr Wadecki, Cezary Zamana i Huzarski (wszyscy Intel Action). Huzarski jest właśnie 40., tracąc 1.07 do lidera. W piątek z dobrej strony pokazali się wspomniany di Luca, Holender Michael Boogerd (Rabobank) i Amerykanin Bobby Julich (CSC). 13. miejsce w klasyfikacji generalnej zajmuje Ukrainiec Jarosław Popowicz z Discovery Channel, czyli są to ci kolarze, którzy byli uważani za faworytów przed tegorocznym Tour de Pologne.

Zapowiada się ciekawie

W sobotę kolejny morderczy etap w górach, który będzie prowadził z Piechowic do Karpacza. Na 153-kilometrowej trasie na kolarzy czeka aż sześć premii górskich pierwszej kategorii. - Na pewno będzie ciekawy. Etapy im są krótsze, tym są bardziej żywe. Zapowiada się naprawdę kolarska uczta. Przecież zawodnicy będą jechali pod górę łącznie prawie 50 kilometrów, a w takim wypadku nie może wygrać ktoś przypadkowy - powiedział Lang.

Paweł Pieprzyca, Szklarska Poręba

Zobacz galerię zdjęć z 5. etapu Tour de Pologne

Relacje wideo na żywo można śledzić na portalu INTERIA.PL, a relacje radiowe w RMF FM.

Dowiedz się więcej na temat: pogoda | kolarze | TDP | Tour de Pologne | de Pologne | tour | pologne | etap

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje