Reklama

Reklama

Pekao Szczecin Open: Kubot i zupa pomidorowa mamy

Łukasz Kubot jest najwyżej rozstawionym tenisistą w challengerze ATP - Pekao Szczecin Open (z pulą nagród 106 500 euro). Przed pierwszym meczem w turnieju zgodził się odpowiedzieć na pytania stawiane w konwencji: "Gdybyś był...".

O godzinie 17.00 najlepszy obecnie polski tenisista spotka się w meczu pierwszej rundy z Niemcem Peterem Torebko, jednym ze zwycięzców kwalifikacji.

Na podobne pytania w maju, podczas wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu, odpowiadała m.in. Włoszka Flavia Pennetta czy Chorwat Marin Cilic.

Gdybyś był państwem...

Łukasz Kubot: - Australia. Tam jest przez cały rok ciepło i ludzie są mili.

Miastem...

- Nowy Jork. Ma w sobie coś i tam zawsze się coś dzieje.

Miejscem...

Reklama

- Manhattan. Po prostu.

Ulicą...

- Times Square.

Romantycznym miejscem...

- Dom. Bez komentarza.

Daniem głównym...

- Zupą pomidorową mojej mamy. A drugie danie to pierogi ruskie.

Deserem...

- Naleśniki, jako deser. No i oczywiście tiramisu.

Napojem...

- Herbata. Herbata z miodem.

Ubraniem...

- Garnitur. Elegancki garnitur. Niezbyt często chodzę w garniturze.

Samochodem...

- Audi A6 Allroad. Po prostu moje marzenie.

Filmem...

- "Over the top". Waleczny Sylwester Stalone.

Serialem telewizyjnym...

- "Ekstradycja". To ostatni serial, jaki oglądałem. Nie oglądam seriali.

Koncertem...

- Pink. Byłem kiedyś na koncertach Madonny i Pink, ale bardziej podobał mi się koncert Pink.

Piosenką...

- Każdą Varius Manx z czasów Anity Lipnickiej. Ostatnio dostałem płytę od siostry z ich piosenkami. Gdy ją słucham, przypomina mi się okres, kiedy miałem 14-15 lat.

Porą dnia...

- Rano, do południa. Wtedy zawsze trenuję i wtedy wszystko najlepiej mi wychodzi.

Sportowcem, ale nie tym, kim jesteś...

- Piłkarzem, lewym obrońcą lub libero. Choć zawsze podobała mi się gra Gabriela Batistuty.

Kobiecym imieniem...

- Nie wiem co powiedzieć, bo będzie zgryz w domu.

Lotniskiem...

- Monachium lub Dubaj. Na pewno nie Charles de Gaulle w Paryżu. Nie ma chyba gorszego lotniska.

Nadludzką mocą...

- Nigdy nie wyczerpującą się siłą i energią. Jak króliczek Duracell.

Słowem...

- Waleczność.

W Szczecinie pytania zadawał Tomasz Dobiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje