Reklama

Reklama

Pech Małysza, ważne punkty Stocha

Adam Małysz był blisko, chyba najbliżej w tym sezonie miejsca na podium w zawodach Pucharu Świata. Wprawdzie ósme miejsce nie jest jego najlepszym wynikiem w "kampanii" 2005/2006, ale gdyby nie niesprzyjające okoliczności, mógł utrzymać trzecie miejsce zajmowane po pierwszej serii.

- Adam oddał dwa dobre skoki. - O tym, że nie znalazł się na podium zdecydował brak szczęścia. powiedział II trener naszej reprezentacji Łukasz Kruczek. - Przy drugim skoku nie miał rewelacyjnych warunków, a na dodatek wybiła go rytmu konieczność schodzenia z belki startowej.

Kruczek dodał jednak, że miejsce Małysza w czołowej trójce to tylko kwestia czasu. - Wszyscy mamy nadzieję, że ten pech się kiedyś skończy i Adam stanie w końcu na podium.

Kolejne punkty w Pucharze Świata zdobył Kamil Stoch, który po pierwszej serii był 30. (120,5 m), ale w drugiej próbie poprawił się o metr i ostatecznie uplasował się na 25. pozycji. - To był dobry występ, a każde punkty do klasyfikacji generalnej są bardzo ważne - stwierdził Kruczek.

Reklama

Zawiódł natomiast Wojciech Skupień, który uzyskał 115.5 m i został sklasyfikowany na 41. miejscu. - Wojtek zdecydowanie lepiej skakał na treningach w Zakopanem, teraz nie było tak dobrze - wyjaśnił Kruczek, którego zmartwiła także słaba postawa Krystiana Długopolskiego i Rafała Śliża. - Dla Rafała był to pierwszy w tym sezonie występ w PŚ, stąd też chęć pokazania się z dobrej strony mogła go trochę zdeprymować - powiedział Kruczek na usprawiedliwienie występu Śliża.

Witek Cebulewski, Harrachov

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z Harrachova

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama