Reklama

Reklama

Pawłowski: Brakowało zgrania

Szymon Pawłowski swój występ w meczu z FC Ferreiras może zaliczyć do udanych. Strzelił jedną bramkę i na dodatek przez pierwszą połowę gry brylował na prawej flance.

Chyba ciężko grało się w pierwszej połowie.

Reklama

- Na pewno ciężko, aczkolwiek mieliśmy dużą przewagę. Dochodziliśmy do sytuacji z boku boiska, jednak wrzutki nie były na tyle dokładne, aby je dobrze wykończyć. Daliśmy szanse bramkarzowi na pomylenie się i wtedy padła bramka. Warunki są ciężkie, jednak powinniśmy lepiej wykorzystywać naszą przewagę i wynik powinien być wyższy.

Brakowało Wam trochę zgrania, widać było chaos na boisku.

- Pierwszy raz graliśmy w takim zestawieniu. Brakowało trochę zgrania, lecz mamy jeszcze kilka treningów do meczu z Litwą. Myślę, że będzie to lepiej wyglądało.

Jakbyś opisał bramkę, którą strzeliłeś?

- Przyjąłem piłkę na swoją słabszą nogę i uderzyłem. Bramkarz interweniował niepewnie i piłka wpadła do bramki.

To dla Ciebie specjalna satysfakcja, bo zostałeś powołany w ostatniej chwili.

- Trener Ulatowski poinformował mnie, ponieważ byłem na zgrupowaniu w Turcji. Obok trenował GKS Bełchatów. Cieszę się z tego, że tutaj jestem i że mogę zagrać w kolejnym meczu międzynarodowym.

Na pierwszym zgrupowaniu kadry w Turcji, trener Leo Beenhakker mówił, że tracisz trochę czasu w I lidze. Czujesz pewny niesmak?

- Na pewno I liga to nie jest szczyt moich marzeń. Tam jest inna gra i nie najmocniejsi przeciwnicy. Mam nadzieję, że teraz awansujemy do Ekstraklasy.

Liczysz na występ od pierwszych minut w meczu z Litwą? Czy zasłużyłeś sobie na to dzisiejszym spotkaniem?

- To trener oceni czy zasłużyłem. Bardzo bym chciał, ale to zależy od szkoleniowca czy na tyle dobrze dzisiaj zagrałem, żebym dostał szansę gry od pierwszych minut z Litwą. Jednak cieszyć będę się nawet z pięciu, dziesięciu lub piętnastu minut gry.

Dowiedz się więcej na temat: występ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje