Reklama

Reklama

Paweł Zarzeczny: Zostaję dyktatorem

No nie, już sam nie wiem kto jest ostatnio w słabszej formie - Mateja czy Rokita. Ale z totalnego telewizyjnego chaosu oglądanego w ostatnich dniach zaczynam rozumieć rzecz jedną. Dlaczego, pierwszy raz w wolnej Polsce, 52 procent ankietowanych (większość) jest przeciw demokracji.

I ja powolutku też jestem przeciw. Nawet już sobie wyobrażam jakież szczęście spłynęłoby na naród, gdybym został dyktatorem. Choćby tylko dyktatorem w sporcie.

Primo - Mateja. Wylot w kosmos.

Małysz - jak każdy zasłużony i nieprzydatny, gdzieś daleko na ambasadora.

Na najważniejsze imprezy tylko sprawdzeni i najlepsi. Czyli na igrzyska do Turynu jeden reprezentant, do niesienia flagi - Boniek. Na mundial w Niemczech Kazio Górski, a na olimpiadę w Pekinie Szewińska, oczywiście po tuningowaniu.

W polityce wewnętrznej likwidacja ministerstwa sportu. W USA ministerstwa nie ma, natomiast są sportowcy. U nas jest dokładnie na odwrót, sportowców nie ma, ministerstwo jest.

Reklama

Zarazem likwidacja ministra-chodziarza pana Lipca. Jego sportowy krok rozprasza członków gabinetu...

Mam jako dyktator także sposób na chuliganów - skierowanie ich do tych ośrodków wczasowych, gdzie trwa nieustanna zabawa w tatusia i w mamusię. Zaczną przeprowadzać staruszki przez jezdnie...

Na korupcję plan jeszcze doskonalszy. Mistrzostwo Polski przyznaje się w systemie rotacyjnym, jak prezydenturę w Szwajcarii. Czyli teraz Cracovia - bo z klubów godnych szacunku czeka najdłużej.

Z ligi spadają zawsze drużyny z miast o najmniejszej liczbie mieszkańców.

Pogoń Szczecin ze swoim stadem Brazylijczyków na mocy mojego osobistego dekretu musi grać tam gdzie jej miejsce - w drugiej lidze brazylijskiej.

Cała liga gra latem, bo ciepło. A trenuje wieczorami. A co rano? A do roboty patałachy!

Janas może palić fajki na ławce, a Szpak kąpać się w miejscach niestrzeżonych.

Transmisje z mundialu oczywiście muszą być w medium o największym w Polsce zasięgu - hm, zatem w Radiu Maryja. Mogę to sam zrobić, rozumie się jak Szpak zacznie się kąpać!

A skoro nie ma rywala dla Adamka, no to niech go poszuka Interpol! Po co płacimy na nich składki netto?

No i jako nowy dyktator oświecony, ogłaszam konkurs na najgłupszy post (konkurencja olbrzymia!!!). Podsuwam pierwszy pomysł (o dyktatorze):

- Kiedy Zarzeczny jest bez formy?

- Jak to kiedy? Zawsze!

No, żarcików dosyć, pozdrawiam i wiem, że na sporcie niby każdy się zna najlepiej, ale tylko niektórzy tak na serio. Pięknie to pokazuje dialog, jaki usłyszałem jesienią w Anglii. Mówi jakiś dziennikarz (wściekły) do selekcjonera Erikssona: "Jak słyszę co pan mówi, to chyba oglądaliśmy dwa różne mecze!" A na to Sven, z uśmiechem: "Chyba tak. I dlatego to ja dostałem tę robotę"...

No i to moja dyktatorska dedykacja, pozdrawiam serdecznie fanów. A komu - patrząc na to dzieje się wokół nas - kłótni jeszcze mało, polecam rysunek satyryczny Andrzeja Mleczki. Turysta zwiedza piekło, zagląda przez wizjer... Oprowadzający go diabeł mówi: "Nieee! Polaków trzymamy osobno!"

No i dlatego jestem za dyktaturą.

Dowiedz się więcej na temat: pierwszy raz | 'Dyktator' | "Dyktator" | dyktator

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje