Reklama

Reklama

Pats z Eagles w Super Bowl

Niespodzianek nie było. Nie było nawet blisko zaskakujących wyników w finałach Konferencji AFC i NFC. Zgodnie z przewidywaniami to New England Patriots i Philadelphia Eagles zagrają 6 lutego w Jacksonville w wielkim finale NFL - Super Bowl XXXIX.

Dla obrońców tytułu z Foxboro będzie to szansa na zdobycie trzeciego tytułu w ostatnich czterech sezonach, natomiast "Orły" zagrają w Super Bowl po raz drugi w historii. W 1980 roku ulegli Oakland Raiders.

Reklama

W finale AFC "Patrioci" nie dali szans gospodarzom z Pittsburgha, pewnie pokonując Steelers 41-17. Szkoleniowiec gości Bill Belichick, który w "postseason" ma bilans 9-1, znów miał powody do dumy. Jego podopieczni wygrali bowiem z groźnym rywalem jego własną bronią - defensywą. I choć przewaga zarówno w jardach zdobywanych podaniami (225 jardów -196 jardów) jak i biegiem (163-126) należała do Steelers, to jak zwykle solidna obrona Patriots wykonała zadanie.

Gracze gości trzykrotnie przechwytywali podania Bena Roethlisbergera (po raz pierwszy już w otwierającej mecz akcji) aż trzykrotnie, a ponadto jedna z akcji Jerome'a Bettisa zakończyła się stratą. Jedno z zagrań Roethlisbergera, który poniósł pierwszą porażkę w NFL grając w wyjściowym składzie, zostało przechwycone przez Rodneya Harrisona i zamienione na przyłożenie po 87-jardowej szarży.

W przeciwieństwie do quarterbacka Steelers (226 jardów, 2 TD), udany wieczór miał Tom Brady. Rozgrywający Pats nie przegrał jeszcze w playoffs i swoją świetną passę przedłużył w niedzielę, podając na 207 jardów i dwa przyłożenia.

Zespół z Pittsburgha, który nie zdołał podnieść się po wysoko przegranej pierwszej połowie (3-24), przegrał po raz czwarty w pięciu "domowych" finałach AFC pod wodzą Billa Cowhera.

Czwartej z rzędu porażki na tym etapie i trzeciej kolejnej na własnym stadionie zdołali natomiast uniknąć Philadelphia Eagles. Na Lincoln Financial Field gospodarze nie dali szans rywalom z Atlanty, których najlepiej opłacany w NFL quarterback Michael Vick podał na 136 jardów i wybiegał tylko 26. To było za mało na świetnie przygotowanych taktycznie przez Andy'ego Reida "Orłów", którzy grali w bardzo zbilansowany sposób w ataku, szczególnie w I połowie sporo korzystając z opcji biegowej.

To właśnie gra "dołem" miała być głównym atutem Falcons w tym pojedynku, ale dobra - w tym elemencie - obrona gospodarzy i świetny występ Briana Westbrooka (96 jardów) spowodowała, że nawet "rushing game" padła łupem miejscowych (170-103).

Gdy dodamy do tego dwa podania na przyłożenia quarterbacka Eagles Donovana McNabba (180 jardów), to nic dziwnego, że w pewnym momencie szkoleniowiec gości Jim Mora rzucił ze złością o ziemię swoim zestawem do komunikowania się z ofensywnym i defensywnym koordynatorem.

Drużynie z Filadelfii należą się spore brawa, bowiem przetrwała ciężki okres gry bez swojego najlepszego odbierającego Terrella Owensa. Jego ewentualny powrót do gry na Super Bowl może mieć olbrzymie znaczenie. Na razie jednak faworytem bukmacherów - z 6,5 punktowym handicapem - są Patriots.

NFL Conference Championships

niedziela, 23 stycznia

NFC

Philadelphia Eagles - Atlanta Falcons 27-10

AFC

Pittsburgh Steelers - New England Patriots 27-41

Super Bowl XXXIX

niedziela, 6 lutego

Alltel Stadium, Jacksonville, Floryda

New England Patriots - Philadelphia Eagles

Dowiedz się więcej na temat: NFC | NFL | Guardian | Philadelphia | Super Bowl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje