Reklama

Reklama

Ostatnia droga dr Paszczyka

Salwą honorową pożegnała w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego byłego prezesa m.in. Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki Stanisława Stefana Paszczyka.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w stołecznej Katedrze Polowej Wojska Polskiego mszą celebrowaną przez kapelana polskiego sportu księdza Edwarda Plenia. "Swoje życie i wszystkie siły poświęcił sportowcom. Pamiętam jak zachęcał nas księży do duchowej opieki nad sportowcami" - napisał z okazji uroczystości delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa sportowców biskup Marian Florczyk.

Reklama

- Ta śmierć pogrążyła w żałobie całą sportową Rzeczypospolitą, Polski Komitet Olimpijski. Żegnamy nauczyciela i animatora, twórcę sukcesów polskiej lekkiej atletyki, których uwieńczeniem były igrzyska olimpijskie w Montrealu. Przeszedł drogę od 16-letniego skoczka wzwyż na Czwartkach Lekkoatletycznych poprzez bielańską Akademię Wychowania Fizycznego, stołeczne szkoły i klub Skra, poprzez Meksyk i Hiszpanię do kierowania polskim sportem i polskim ruchem olimpijskim - powiedział żegnając zmarłego w katedrze prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotr Nurowski. Nurowski podkreślił zasługi zmarłego eksponując jego niestrudzone i nowatorskie pomysły rozwiązań w polskim sporcie oraz konsekwencję w przestrzeganiu niezależności polskiego ruchu olimpijskiego. To właśnie z inicjatywy Paszczyka powstało w Warszawie nowoczesne centrum olimpijskie.

- Do ostatnich chwil życia ten prostolinijny, skromny i wymagający, zwłaszcza od siebie, człowiek, realizował swoje kolejne marzenie utworzenia profesjonalnej szkoły trenerów. Nie doczekał przyszłorocznej rocznicy 90-lecia powstania PKOl. Ale my o nim nie zapomnimy. Dziś sportowcy wolontariusze i działacze pochylają głowy nad Jego trumną - dodał Nurowski. - Odszedł człowiek sportu, ale człowiek przez wielkie C i sportu przez wielkie S. Sport wypełniał jego życie niemalże w całości. Sport był jego pasją, poświęceniem i przeznaczeniem. Mówił o sporcie, wdrażał w życie pomysły i odnosił sukcesy. Tkwią mi w uszach miłe słowa prezydenta Samarancha pod adresem Stefana Paszczyka. Czasem odnosiłem wrażenie, że Hiszpanie mówią o nim piękniej niż my, tu w Polsce - powiedział w katedrze były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. - Poznałem go 22 lata, temu gdy przyjął propozycję współpracy. Pracowaliśmy razem w PKOl, w ministerstwach sportu, w Sejmie, był moim doradcą gdy sprawowałem urząd prezydenta RP. To był człowiek nieskończonej ilości pomysłów. Razem z tym wielkim przyjacielem polskich sportowców przeżywaliśmy ich sukcesy, a wśród nich złoty medal Andrzeja Wrońskiego i Waldemara Legienia. Razem przeżywaliśmy trudne chwile w Atlancie, gdy odszedł Gienio Pietrasik, a potem radość ze zdobycia przez Renatę Mauer złotego medalu w pierwszej konkurencji igrzysk. Byliśmy ze sportowcami także w Sydney i Atenach. Był wielkim przewodnikiem po świecie sportu, był wielkim liderem. Odszedł człowiek nadzwyczajny - mówił Aleksander Kwaśniewski. Na Cmentarzu Powązkowskim Stanisława Stefana Paszczyka w imieniu ministra sportu i turystyki Mirosława Drzewieckiego pożegnał szef gabinetu politycznego resortu Adam Giersz.

- Zgromadziliśmy się tutaj, aby pożegnać człowieka, którego śmierć jest dla nas wielkim ciosem. Pożegnać sumiennego i całym sercem oddanego człowieka, który pozostawił po sobie wielkie dzieła - Uczniowskie Kluby Sportowe i Centrum Olimpijskie. Jego działalność tak wiele wniosła do polskiego sportu i dlatego pamięć po nim pozostanie wiecznie żywa - powiedział Adam Giersz. - Miałeś jeszcze tyle planów, a my tyle nadziei. Sport odpłacał Ci się sukcesami ludzi, którzy tutaj dzisiaj przyszli. Hiszpanie odpłacali Ci się sukcesami ściągając czapki z głów. Wielu ludzi doceniało Twój autorytet i wielką miłość do sportu - mówił nad trumną senator Andrzej Person przemawiając w imieniu parlamentarzystów i sportowców. Ci ostatni wdzięczni są Stanisławowi Paszczykowi za wprowdzenie olimpijskich wynagrodzeń.

Zmarły 12 listopada w Warszawie Stanisław Stefan Paszczyk urodził się 16 marca 1940 roku w Pruszkowie. Był absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, miał tytuł doktora nauk wychowania fizycznego. Trener i działacz sportowy. Od 1972 roku był kierownikiem wyszkolenia PZLA, a od 1976 kierownikiem zespołu metodycznego i przygotowań olimpijskich. W latach 1980-1981 pracował na stanowisku wicedyrektora departamentu sportu wyczynowego w Głównym Komitecie Kultury Fizycznej i Sportu. W 1976 i 1980 roku podczas igrzysk olimpijskich w Montrealu i w Moskwie był szefem trenerów lekkiej atletyki. Od 1984 roku przez dwa lata był wiceprzewodniczącym Komitetu Młodzieży i Kultury Fizycznej oraz pełnił funkcję wiceprezesa PKOl. W 1990 roku wyjechał do Hiszpanii, gdzie przez cztery lata był doradcą rządu hiszpańskiego, pomagając w przygotowaniach olimpijskich do igrzysk w Barcelonie w 1992 roku. Stworzył autorską koncepcję przygotowań reprezentantów Hiszpanii do igrzysk, która przyniosła 22 medale i 10. miejsce. Cztery lata wcześniej w Seulu Hiszpania zajęła w tym rankingu 23. miejsce z dorobkiem... czterech medali. Podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich w Pekinie były długoletni przewodniczący MKOl Juan Antonio Samaranch przyznał, że ma wielki dług wdzięczności wobec Paszczyka, podkreślając jego ogromny udział w sukcesach hiszpańskich sportowców w igrzyskach w Barcelonie, co było najlepszym osiągnięciem w historii.

Po powrocie z Hiszpanii Paszczyk został prezesem Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki (1993-97), a 8 lutego 1997 roku został wybrany na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Funkcję tę pełnił do 27 lutego 2005 roku. W latach 1993-2001 był posłem na Sejm. Doradzał prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu w sprawach sportu, kultury fizycznej i ruchu olimpijskiego.

Dowiedz się więcej na temat: wojsko | nurowski | Warszawa | uroczystości | sport | PKOl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje