Reklama

Reklama

"Orły Wenty" od bitwy z Niemcami rozpoczynają ME

Rok temu "Biało-czerwoni" jechali na mistrzostwa świata do Chorwacji po medal, bo bronili wicemistrzostwa świata z Niemiec, z 2007 roku. Tym razem bronić nie ma czego, bo siódme miejsce z poprzedniego Euro w Norwegii to nie był wynik na miarę oczekiwań.

Dwukrotnym medalistom mundialu po prostu nie wypada składać innych deklaracji niż miejsce na podium. Ale czy to jest realne? Biorąc pod uwagę brąz zdobyty w Chorwacji, taki wynik z pewnością jest w zasięgu.

Rok temu polska kadra - jak się okazało w trakcie pierwszej rundy turnieju - zgubiła formę. Kłopoty organizacyjne nękające Polaków znalazły odbicie w wynikach. Dopiero cudowna metamorfoza w fazie głównej i śródziemnomorski klimat miasta Zadar dały nam awans do najlepszej czwórki. Tamten medal był wynikiem ponad stan - nie tylko polskiej piłki ręcznej, ale nawet samej kadry.

Reklama

Więc jeśli brąz zdobyliśmy w sytuacji, gdy bez formy byli: Karol Bielecki, Mariusz Jurasik czy Marcin Lijewski, to teraz obawy można mieć tylko co do tego ostatniego (słynne kłopoty po usunięciu migdałków).

Bielecki w Bundeslidze wreszcie gra to, co lubi i umie najlepiej. Nowy trener w Rhein Neckar Loewen pozwala mu na to. Jurasik, jeśli puścimy mimo uszu jego słowa, że jest zmęczony (dlatego miał rezygnować z gry w kadrze), to w klubie gra to, do czego nas przyzwyczaił.

Do tego bardzo dobrze prezentują się pozostali kadrowicze z Bundesligi. Michał Jurecki, Artur SiódmiakTomasz Tłuczyński to trzy filary TuS Nettelstedt Lubeka. Bartosz Jurecki nic nie stracił ze swoich umiejętności, choć gra w słabszym z roku na rok Magdeburgu. W Fuchse Berlin dobrą markę wypracował już Bartłomiej Jaszka. Mariusz Jurkiewicz występuje w czołowym klubie hiszpańskiej ligi, znanym wcześniej jako Portland San Antonio. Do tego dochodzi ograny w Lidze Mistrzów kielecki zaciąg z Vive Targów w liczbie aż pięciu zawodników.

PRZEŻYJMY TO JESZCZE RAZ! WYGRANA Z NIEMCAMI NA MŚ W 2007 ROKU:

Forma kadry powinna być lepsza niż w Chorwacji

By myśleć o awansie do pierwszej czwórki, trzeba wyjść z grupy eliminacyjnej z maksymalnym dorobkiem punktowym zdobytym na Niemcach, Szwecji i Słowenii. Niemcy jak rzadko wydają się być w zasięgu. Mają swoje problemy.

Nie zagra pierwsza armata drugiej linii Pascal Hens. Holger Glandorf, podstawowy leworęczny rozgrywający (odpowiednik naszego Marcina Lijewskiego), dookopotowany został do kadry mimo kontuzji. Przed świętami operację ręki przeszedł pierwszy bramkarz Johannes Bitter i nikt nie wie, w jakiej jest formie. Dwie porażki w sparingach z Islandią i to u siebie, to wystarczający powód by za Odrą zaczęto dzwonić na trwogę.

Szwedzi nie zachwycali w turniejach przed mistrzostwami, ale poniżej niezłego poziomu nie schodzą niemal nigdy. Teoretyczny słabeusz to Słowenia - bez wielkich gwiazd, ale ze znakomitym trenerem Noką Serdarusićem. To jedne z najlepszych trenerskich cv w Europie. 14 lat prowadził THW Kiel, z którym 11 razy zdobywał mistrzostwo Niemiec, wygrywał też Ligę Mistrzów. Na pewno stać Słowenię na sprawienie niespodzianki, byle jednak nie z Polską.

Szansa na wyjście z grupy jest duża. Potem Polska trafi na trzy najlepsze ekipy z grupy D, w której grają Francja, Hiszpania, Węgry i Czechy. Poza zasięgiem wydają się być tylko Francuzi. A pokonanie pozostałych może dać już pierwszą czwórkę.

Nie zdziwimy się jednak, gdyby gdzieś noga (ręka?) się "Biało-czerwonym" powinęła. Mistrzostwa Europy to najsilniej obsadzony turniej na świecie. Kandydatów do podium jest przynajmniej ośmiu, a różnice między nimi są minimalne. Decydować będą szczegóły i osławiona dyspozycja dnia.

Oby Polacy trafili z formą jak Adam Małysz z odbiciem na skoczni Bergisel w Innsbrucku, w swoich najlepszych czasach. Zresztą, "Orzeł z Wisły" otrzymał zaproszenie na mecz Polaków z Niemcami i obiecał, że postara się z trybun hali w Innsbrucku dopingować podopiecznych Bogdana Wenty.

Leszek Salva

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Niemcy do INTERIA.PL!

CZYTAJ TAKŻE:

"Biada tym, co staną na drodze Bieleckiego"

Trener Niemców docenia klasę Polaków

Prezes obiecuje wysokie premie za medal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama