Reklama

Reklama

Optymista Kruczek

"Tutaj zimą nie były rozgrywane żadne zawody, nawet Puchar Kontynentalny, nie mówiąc już o Pucharze Świata. Skocznia teraz troszeczkę różni się od tego, co było tutaj latem, jej profil jest zmieniony, nie mniej ogólnie znana jest zawodnikom" - wyznał w rozmowie z RMF FM Łukasz Kruczek.

Drugi trener kadry polskich skoczków stawia przed swoimi podopiecznymi ambitne cele. Asystent Heinza Kuttina liczy, że "biało-czerwoni" uplasują się w pierwszej piątce drużynowych zawodów na średniej skoczni.

Reklama

"Tak liczymy, taki mamy cel i myślę, że jest to możliwe, jeśli wszyscy zawodnicy staną na wysokości zadania, to uważam, że nie powinno być z tym problemów" - stwierdził Kruczek, który wierzył również, że cała piątka Polaków znajdzie się w finałowej serii indywidualnych zawodów na średniej skoczni.

"Na średniej skoczni jest to możliwe. Chłopcy prezentowali się w miarę stabilnie. Nie ma już takich przeskoków ze skoków dobrych na złe, są mniej więcej wszystkie podobne. O dwójkę, Adam-Robert można być pewnym, a pozostała trójka skacze stabilnie i z własnego doświadczenia wiem, że są lepsi na średniej skoczni. Ja patrzę optymistycznie w przyszłość" - powiedział asystent Kuttina.

"Wszyscy są dobrze przygotowani, są zdrowi i to jest najważniejsze. To są jak gdyby dwa odrębne Puchary Świata. Jest wyraźnie zaznaczona przerwa między konkursami, bo nie jest to tak, że to w jednym cyklu się toczy, tylko jest przerwa. Najpierw średnia skocznia, w drugi weekend duża, także myślę, że będziemy robić dwa odrębne przygotowania, a już od wtorku zaczniemy przygotowania pod duży obiekt. Ja jestem optymistą, bo pesymiści nie mają prawa bytu" - dodał Łukasz Kruczek.

Zobacz galerię zdjęć z narciarskich MŚ

Dowiedz się więcej na temat: Puchar Kontynentalny | skocznia | Łukasz | łukasz kruczek | kruczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje