Olimpijczycy: Zmiana decyzji lub dymisja PZHL-u!

- Jeśli PZHL nie cofnie tej decyzji, to będzie oznaczało hańbę i ludzie będący za sterami Związku powinni zostać wyrzuceni - grzmiał znakomity przed laty hokeista (11-krotny mistrz Polski) Walenty Ziętara, który z Nowotarskim Klubem Olimpijczyka zaprotestował przeciw decyzji PZHL-u spychającej do gry w barażu o PLH mistrza Polski, Podhale Nowy Targ.

Olimpijczycy wkroczyli do akcji, jak obudzeni rycerze z Giewonta. Ci ludzie: Czesław Borowicz, Walenty Ziętara, Bogdan Dziubiński, Gabriel SamolejMarek Batkiewicz dla polskiego hokeja zrobili zdecydowanie więcej, niż kilka ostatnich zarządów PZHL-u razem wziętych, a z pewnością nigdy mu nie zaszkodzili, jak to robi dziś centrala.

Reklama

- Domagamy się wyjaśnień od PZHL-u, co legło u podstaw tej decyzji. Idea wartości uniwersalnych zawartych w haśle "fair play" została pogwałcona - podkreśla Czesław Borowicz, który prowadził reprezentację Polski na IO w Lake Placid w 1980 r. - Czymś takim, jak gra w lidze nie można przecież frymarczyć, bo to przestaje mieć cokolwiek wspólnego ze sportem!

Borowicz interweniował już w tej sprawie u Wojewody Małopolskiego Stanisława Kracika, a także u Marszałka Małopolskiego Marka Nawary, który obiecał zwrócić uwagę na problematyczne postępowanie władz PZHL-u ministra sportu i turystyki Adama Giersza.

W liście otwartym do PZHL-u Olimpijczycy napisali m.in.

"My, Olimpijczycy (...) jesteśmy zszokowani arbitralną decyzją , którą Państwo podjęliście organizując baraże dla aktualnego Mistrza Polski w hokeju na lodzie. Uznajemy tę decyzję za apogeum kryzysu w polskim hokeju, pokazującą, że naturalne uniwersalne wartości do jakich niewątpliwie należy "Fair Play", stawiacie niżej od doraźnych układów i aspiracji czy ambicji pseudo sportowych, niektórych "działaczy" klubowych. (...)

Gramy ten "mecz" w obronie polskiego, małopolskiego i nowotarskiego hokeja, ale przede wszystkim w obronie wartości, bez których sport - a w tym przypadku hokej - nie są w stanie istnieć. Pragniemy zauważyć, że żyjemy w czasach, w których kluby sportowe, a w szczególności hokejowe ulegają częstym przekształceniom szukając form prawnych do swojej egzystencji i prowadzenia sportowej działalności. Dotyczy to również spadkobierców Podhala Nowy Targ tj. Wojasa Podhale SSA i MMKS Podhale."

Kliknij i czytaj cały List Otwarty!

Walenty Ziętara podkreślał, że nawet jeśli zawodzą przepisy, to od sterników dużego związku należy wymagać tego, by kierowali się rozumem. - Przecież od tego ci panowie mają rozum w głowie! Podhale Nowy Targ dostarczało i dostarcza hokeistów nie tylko do pierwszej reprezentacji, ale też do wszystkich młodzieżowych. Jeżeli w Nowym Targu zabraknie profesjonalnej drużyny, to natychmiast młodzież odejdzie od hokeja i w najbliższym czasie stracimy około dwustu hokeistów. Czy polski hokej stać na taką stratę?! No, niech się ci ludzie zastanowią, bo moim zdaniem nie jesteśmy aż tak bogaci hokejowo - mówił dosadnie Walenty Ziętara.

- Równie dobrze my, jako Oldbojs Podhale moglibyśmy się zgłosić do barażów. Nie po to, żeby je wygrać, ale by zrobić z nich "szopkę" - nie może się nadziwić brakowi rozsądku u władz PZHL-u Ziętara, które z równie absurdalną decyzją nie spotkał się we Włoszech, gdzie szkolił młodzież przez długie lata.

Czytaj również:

Skandal! Mistrzowi Polski kazali grać w brażu!

Dowiedz się więcej na temat: targ | Ziętara | sport | Nowy Targ | Walenty Ziętara | dymisja | Podhale Nowy Targ | pzhl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje