Reklama

Reklama

Odra może wycofać się z 1. ligi jeszcze w tym sezonie

Związany z wodzisławską Odrą działacz i biznesmen Dariusz Kozielski nie wykluczył, że sobotni mecz 1. ligi piłkarskiej z Flotą Świnoujście (przegrany 0-1) był ostatnim występem śląskiej drużyny w tym sezonie, choć do końca zostały dwie kolejki.

Odra jest na 16. - spadkowym - miejscu w tabeli 1. ligi. Klub ma potężne problemy finansowe. Mecz z Flotą odbył się dzięki zrzutce kibiców, którzy uzbierali trzy tysiące złotych. W następnej kolejce wodzisławian czeka wyjazd do Szczecina na mecz z Pogonią. Na tę eskapadę może już nie być pieniędzy.

"Już na poprzedni wyjazd do Ostrowca (przegrana z KSZO 0-4) piłkarze pojechali trzema busami załatwionymi przez osoby prywatne. Ale do Szczecina tak się nie da. Poza tym dla kogo? Przecież ten klub nie interesuje ani właściciela (czeski biznesmen Zdenek Zlamal ma 68 proc. akcji) ani miasta" - powiedział Kozielski.

Reklama

Po sobotnim spotkaniu z Flotą trener Odry Jarosław Skrobacz zasugerował, że to był ostatni występ jego zespołu w tym sezonie. "I tak może być. Decyzja leży po stronie zarządu" - dodał Kozielski.

Zlamal ogłosił niedawno, że odda udziały za złotówkę, jednak nie widać nabywców. "Nie ma się co dziwić, bo sytuacja jest bardzo trudna. Nie ma się co oszukiwać. Nawet kiedy graliśmy w ekstraklasie nie było strategicznego sponsora, a pieniądze przekazywane przez Canal+ zostały po prostu +przejedzone+. Więc nie ma co oczekiwać cudu teraz. Od miasta nie dostajemy złamanego grosza jeszcze musimy płacić za wynajem stadionu. A przecież zespół grał 14 sezonów w ekstraklasie i chyba trochę Wodzisław wypromował" - stwierdził Kozielski.

Odra rok temu spadła z ekstraklasy. Na półmetku obecnego sezonu zajmowała ósme miejsce, ale cały czas trwały spory między czeskimi i polskimi udziałowcami. Jeszcze w lutym nie było wiadomo, czy uda się sklecić skład na rundę wiosenną, bo kilkunastu zawodników odeszło z zadłużonego klubu. Cel stawiany przed zespołem był jasny - utrzymanie. Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek jego osiągnięcie wydaje się mało prawdopodobne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne