Reklama

Reklama

Noworoczny trening wioślarzy w Bydgoszczy

Wioślarze RTW Lotto-Bydgostii Bydgoszcz spotkali się w czwartek na klubowej przystani, by uczestniczyć w tradycyjnym noworocznym treningu na wodzie. Nie zabrakło także symbolicznego toastu i życzeń na Nowy Rok.

Noworoczne spotkania są organizowane od ponad 20 lat. Co roku wioślarze RTW-Lotto-Bydgostii Bydgoszcz spotykają się 1 stycznia w samo południe, by wspólnie rozpocząć rok od treningu na wodzie. Od kilku lat towarzyszą im także kajakarze i grupa zrzeszona w Bydgoskim Klubie Morsów. W wodach rzeki Brdy, której temperatura w czwartek wynosiła niewiele ponad zero stopni Celsjusza, zanurzyło się kilka osób.

"Dla niektórych jest to zapewne trudny dzień, gdyż wielu bawi się na balach sylwestrowych, często przedłużających się prawie do białego rana. Jednak zawsze na trening przychodzi kilkadziesiąt osób i wspólnie przeżywamy ten pierwszy dzień roku. Życzymy sobie zawsze, by w zdrowiu i bez kontuzji nasi sportowcy rywalizowali na wodzie, a na ten 2015 rok, by najlepszym seniorom udały się mistrzostwa świata we Francji" - powiedział PAP prezes klubu Zygfryd Żurawski.

Reklama

Podstawowym celem na arenie krajowej jest zdobycie 23. z rzędu, a 27. w historii klubu, tytułu drużynowego mistrza Polski. Prezes klubu liczy także na kolejne medale na arenach międzynarodowych. Jak podkreślił, najważniejszy będzie światowy czempionat.

"Rok 2015 ma dla nas podobną wagę jak 2011, 2007 czy 2003, kiedy nasi zawodnicy kwalifikowali się na mistrzostwach świata do igrzysk olimpijskich. Tegoroczne mistrzostwa na przełomie sierpnia i września będą więc dla nas najważniejszą imprezą. Mam nadzieję, że przynajmniej osiem osób zdobędzie kwalifikacje olimpijskie" - dodał Żurawski.

Wioślarze RTW Lotto-Bydgostii od 86 lat zdobywają medale na wszystkich akwenach świata, wywalczyli także cztery olimpijskie. Pasmo sukcesów zaczęło się w 1938 roku, kiedy to zawodnicy z Bydgoszczy po raz pierwszy sięgnęli po tytuł drużynowego mistrza Polski. Od 1993 roku w kraju nie mają sobie równych.

"Co roku zdobywamy od pięciu do siedmiu medali na mistrzostwach świata i Europy. Myślę, że w tym roku będzie podobnie, a może i lepiej. Rok przedolimpijski jest jednak specyficzny. Medale są ważne dla każdego sportowca, ale dla klubu najważniejsze są najpierw kwalifikacje, a potem medale z igrzysk olimpijskich. Mam nadzieję, że w 2016 roku z Brazylii wrócimy przynajmniej z dwoma medalami" - zaznaczył prezes RTW Lotto-Bydgostii.

Najbardziej utytułowanym zawodnikiem klubu jest Robert Sycz, który w 2000 roku w Sydney zapoczątkował erę zdobywania przez bydgoszczan medali na igrzyskach olimpijskich. W parze z Tomaszem Kucharskim (AZS AWF Gorzów Wlkp.) wywalczył wówczas złoty medal. To samo osiągnięcie osada powtórzyła cztery lata później w Atenach.

Medalową passę kontynuowali Bartłomiej Pawełczak i Miłosz Bernatajtys, zdobywając w Pekinie (2008) srebrny medal w czwórce bez sternika kategorii lekkiej (w osadzie z Pawłem Rańdą - AZS Politechnika Wrocław i Łukaszem Pawłowskim - AZS Toruń). Czwarte z rzędu igrzyska, z których wioślarze Lotto-Bydgostii przywieźli medal, odbyły się w 2012 roku w Londynie. Tam Magdalena Fularczyk wywalczyła brązowy medal w dwójce podwójnej (w osadzie z Julią Michalską - Tryton Poznań).

Do kolekcji czterech krążków olimpijskich bydgoscy wioślarze regularnie dokładają medale mistrzostw świata i Europy. Sukcesów nie brakuje również w imprezach juniorskich i na zawodach akademickich. W 86-letniej historii klubu jego sportowcy zdobyli łącznie na imprezach światowej rangi 132 medale (w tym 45 złotych, 47 srebrnych, 40 brązowych), a na mistrzostwach Polski 1592 medale (650 złotych, 491 srebrnych, 451 brązowych). 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje