Reklama

Reklama

Nowak: Uczuciowy konflikt na ME w lekkoatletyce

Była czołowa polska płotkarka Teresa Nowak przyznała, że podczas drużynowych mistrzostw Europy w Sztokholmie, gdzie mieszka od 33 lat, miała "uczuciowy konflikt". Sercem była przy startującym w barwach Szwecji synu, a duszą przy biało-czerwonych lekkoatletach.

Pochodząca z Piotrkowa Trybunalskiego Nowak, która przez większość kariery występowała w barwach słotecznej Gwardii, zdobyła dwa brązowe medale mistrzostw Europy na 100 m przez płotki w Atenach (1969) i Rzymie (1974), a w igrzyskach olimpijskich w Monachium (1972) była piąta.

Reklama

W 1977 roku poślubiła w Warszawie medalistę mistrzostw kraju w dziesięcioboju Lecha Nikitina z Legii, zaś w następnym małżeństwo przeniosło się do Sztokholmu. W 1982 roku, 15 listopada, urodził się syn - Tomasz. W drużynowych mistrzostwach Europy wystąpił w reprezentacji Szwecji w biegu na 400 m przez płotki.

"Jako matka nie mogłam przecież kibicować nikomu innemu jak synowi, więc sercem byłam przy nim, natomiast duszą przy polskiej drużynie. Nie ukrywam, że znalazłam się w trudnej sytuacji, którą określiłabym jako uczuciowy konflikt" - powiedziała PAP dwunastokrotna rekordzistka Polski na 80 i 100 m przez płotki.

Klub Sparvagen, w którym Teresa Nowak-Nikitin i jej mąż są trenerami, kibicował na kultowym, z blisko 100-letnią historią Stadionie Olimpijskim, polskim lekkoatletom. Na ten czas zmienił swoje barwy z niebiesko-białych na biało-czerwone, co zapowiadał - w bardzo miłym tonie - tygodnik "Mitt i Kungsholmen".

Klub uzyskał wsparcie od Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej w Sztokholmie. Jak poinformował PAP Juliusz Sochan, kilkadziesiąt osób - młodych szwedzkich lekkoatletów wraz z rodzicami, ubranych było w koszulki z logo Szopena. Mieli też biało-czerwone chorągiewki, a niektórzy w tych barwach pomalowali sobie twarze.

"To był bardzo miły widok. Takiego dopingu nie miała żadna inna drużyna" - zauważył ambasador RP w Sztokholmie Adam Hałaciński.

Za to "gardłowe wsparcie", mimo brzydkiej pogody (było chłodno, wietrznie i deszczowo), podziękował kapitan polskiej reprezentacji Tomasz Majewski. "Wizyta mistrza olimpijskiego w pchnięciu kulą w sektorze grupy klubu Sparvegen została bardzo ciepło przyjęta. Młodzi Szwedzi dostali też znaczki PZLA" - podkreślił Sochan.

Zaznaczył, że dużym zainteresowaniem cieszył się na stadionie działający przez weekend punkt Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej, głównie z uwagi na piłkarskie mistrzostwa Europy. "Udzieliliśmy sporo odpowiedzi na pytania związane z Euro 2012, rozdaliśmy też setki materiałów w języku szwedzkim promujących Polskę" - wspomniał.

Klub Sparvagen powstał w 1919 roku. Jak poinformowała Teresa Nowak-Nikitin, w 14 sekcjach ćwiczy kilka tysięcy dzieci i młodzieży, a także i dorosłych osób. "W naszej lekkoatletycznej mamy około pięciuset członków, w tym dwustu dzieciaków. Nadal pełną parą pracuje mój mąż, a ja już trochę ograniczyłam swą aktywność; nie mam tak licznej grupy, jak kiedyś" - dodała.

W 3. drużynowych mistrzostwach Europy tytuł obronili Rosjanie. Polska zajęła szóste miejsce w gronie 12 zespołów. Na ostatnim uplasowali się gospodarze.

Dowiedz się więcej na temat: lekkoatletyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje