Reklama

Reklama

Norwegowie dobrze skakali, bo mają supersmar

Norweska reprezentacja skoczków otrzymała najnowszy supersmar, który został opracowany w Lillehammer. Tam też w sobotę podczas konkursu Pucharu Świata próbowali nowość po raz pierwszy. Efekt, jak podkreślili zawodnicy i działacze, był "zaskakujący".

Drugie miejsce Johana Remena Evensena i trzecie Toma Hilde było wielkim sukcesem i nawet trener Mika Kojonkoski przyznał, że został zaskoczony. Podkreślił, że obaj Norwegowie mieli większą szybkość najazdu niż zwycięzca Austriak Thomas Morgenstern.

- Jest to pewna nowość i smar wyraźnie daje większą szybkość. W tym sporcie marginesy i różnice zrobiły się tak małe, że trzeba próbować wszystkiego - powiedział kierownik reprezentacji Clas Brede Brathen.

Smar został opracowany po trzech latach eksperymentów przez znanego norweskiego producenta smarów, który posiada swoją fabrykę w Lillehammer.

Reklama

- Dzięki lokalizacji mieliśmy bliski kontakt z producentem i już na treningach przeprowadziliśmy wiele prób; w konkursie smar przez nas wybrany okazał się skuteczny - dodał Brathen.

Johan Remen Evensen powiedział: "czułem, że szybko jadę, a w skokach przecież szybkość najazdu jest jednym z najważniejszych elementów".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL