Reklama

Reklama

Nieudolność i porażka z Kolumbią

Miejmy nadzieję, że mecz z Kolumbią nie pokazał prawdziwego oblicza polskiej reprezentacji przed mundialem. Na Stadionie Śląskim nasi wykazali się bowiem wyjątkową nieudolnością i zasłużenie przegrali z Kolumbią 1:2.

Na dokładkę, Tomasz Kuszczak przepuścił gola-kuriozum, po którym kibice zaczęli dopingować rywali, skandując: "jeszcze jeden"...

Reklama

Nasi zaczęli nieco zbyt bojaźliwie. W czwartej minucie zupełnie nieobstawiony z prawej strony pola karnego był Jose Moreno, ale - na szczęście dla Polaków - jego strzał poszybował ponad poprzeczką bramki strzeżonej przez Artura Boruca. Próbkę swoich umiejętności dał w 10. minucie Radosław Sobolewski, którego uderzenie z woleja odbił przed siebie Luis Enrique Martinez. Bramkarz gości zdołał także wyłapać dobitkę Euzebiusza Smolarka, tworzącego duet napastników z Maciejem Żurawskim.

Popularny Ebi był bliski wpisania się na listę strzelców kilka minut później, ale jego uderzenie głową, po dośrodkowaniu Krzynówka, minimalnie minęło słupek bramki.

W 19. minucie nasi rywale nieoczekiwanie objęli prowadzenie. Silnym strzałem po ziemi z rzutu wolnego - z prawie 35 metrów - popisał się Fredy Guarin, piłka po drodze odbiła się od Elkina Murillo i zupełnie zmyliła naszego golkipera. Bramka niesamowicie rozradowała grupkę około dziesięciu kolumbijskich fanów, a z "biało-czerwonych" sektorów popłynęło gromkie: "Nic się nie stało".

Wybrańcy Janasa nie zdołali jednak szybko zareagować na stratę gola, a najbardziej bramce przyjezdnych zagroził ... Andreas Orozco, który nabity przez Martineza mógł stać się autorem samobójczego trafienia.

Na problemy z konstruowaniem ataku pozycyjnego Polakom nie pomógł z pewnością deszcz, który sprawił, że murawa w Chorzowie stała się bardziej śliska. W tej sytuacji lepsze były długie, prostopadłe piłki i właśnie po jednym z nich, w wykonaniu Kamila Kosowskiego, wychodzącego na dobrą pozycję Smolarka w ostatniej chwili uprzedził wychodzący z bramki Martinez.

Tuż przed przerwą kibice na chwilę zamarli, gdy na boisku przez kilka chwil leżał Sobolewski, ale nie było powodów do niepokoju, bowiem pomocnik Wisły Kraków szybko wrócił do gry. Piłkarzy schodzących do szatni pożegnały gwizdy publiczności, spośród której kilka jednostek domagało się nawet nieśmiało wejścia na murawę skutecznego ostatnio Grzegorza Rasiaka. Tych pojedynczych głosów selekcjoner zapewne nie słyszał, ale "Rossi" oczywiście pojawił się na placu gry tuż po przerwie, w towarzystwie Arkadiusza Radomskiego i Tomasza Kuszczaka. Boisko opuścili natomiast: Kosowski, Sobolewski i Boruc.

Rasiak mógł zaskarbić sobie zaufanie kibiców już kilka minut po przerwie, ale z bliska przestrzelił w sytuacji sam na sam. W rewanżu świetną okazję miał także Luis Yanes, jednak w tej sytuacji sprzyjało nam szczęście.

Bezradność Polaków w fazie ofensywnej trwała nadal, a w 64. minucie okazało się, że do odrobienia "biało-czerwoni" mają aż dwa gole. Antybohaterem stał się Tomasz Kuszczak, który przepuścił chyba jedną z najbardziej kuriozalnych bramek w historii występów kadry. Bramkarz rywali, Luis Enrique Martinez silnie kopnął piłkę, która odbiła się przed Kuszczakiem kilkanaście metrów od bramki, po czym wpadła nad zdezorientowanym polskim golkiperem do siatki. Polak wpuścił w ten sposób gola z prawie 90 metrów!

To przepełniło czarę goryczy kibiców, a ich okrzyki stały się coraz bardziej złośliwe oraz ironiczne. Zawiedzeni fani skandowali "Jerzy Dudek, Jerzy Dudek", "Gdzie jest Franek łowca bramek?", a kiedy Kolumbijczycy wymieniali podania słychać było gromkie "Ole!".

Honor Polski uratował wprowadzony za Smolarka rezerwowy Ireneuesz Jeleń, który w doliczonym czasie gry dobił piłkę po strzale Mirosława Szymkowiaka.

Witek Cebulewski, Andrzej Łukaszewicz; Chorzów

Polska - Kolumbia 1:2 (0:1)

Bramki: dla Polski - Ireneusz Jeleń (90+1); dla Kolumbii - Elkin Murillo (19), Luis Enrique Martinez (64). Żółte kartki: Polska - Jacek Bąk, Arkadiusz Radomski, Ireneusz Jeleń; Kolumbia - Jamie Castrillon, Fabian Fargas. Sędziował Zsolt Szabo (Węgry). Widzów: 40 tys.

Polska: Artur Boruc (46, Tomasz Kuszczak) - Marcin Baszczyński (85, Dariusz Dudka), Mariusz Jop, Jacek Bąk, Michał Żewłakow - Radosław Sobolewski (46, Arkadiusz Radomski), Kamil Kosowski (46, Grzegorz Rasiak), Mirosław Szymkowiak, Jacek Krzynówek - Maciej Żurawski (82, Paweł Brożek), Euzebiusz Smolarek (64, Ireneusz Jeleń).

Kolumbia: Luis Enrique Martinez - Pablo Pichon, Andres Orozco, Javier Arizala (71, Oscar Passo), Alvaro Nasera - Fabian Vargas (67, Edwin Valencia), Fredy Guarin (77, Steven Velez), Jaime Castrillon (43, John Viafara), Jose Moreno - Luis Yanes (67, Malhar Moreno), Elkin Murillo (46, Jairo Patino).

Polska - Kolumbia - zobacz galerię zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje