Reklama

Reklama

Niemcy myślą o igrzyskach w Monachium w 2022 r.

Ubiegający się o stanowisko przewodniczącego MKOl-u Thomas Bach powiedział w środę, że jego kraj "bardzo intensywnie" myśli o kandydaturze Monachium do organizacji zimowych igrzysk w 2022 roku; warunkiem zgłoszenia jest jednak pozytywny wynik referendum.

Ubiegający się o stanowisko przewodniczącego MKOl-u Thomas Bach powiedział w środę, że jego kraj "bardzo intensywnie" myśli o kandydaturze Monachium do organizacji zimowych igrzysk w 2022 roku; warunkiem zgłoszenia jest jednak pozytywny wynik referendum.

- Dysponujemy uzgodnionym planem działania na najbliższe miesiące - powiedział Bach podczas spotkania z akredytowanymi w Berlinie dziennikarzami zagranicznymi.

Jak wyjaśnił, kierowany przez niego Niemiecki Olimpijski Związek Sportowy (DOSB) podejmie rozmowy z władzami politycznymi po wyborach do lokalnego parlamentu w Bawarii (15 września) i do ogólnoniemieckiego Bundestagu 22 września. - Przy projektach na tak wielką skalę konieczne jest wsparcie ze strony polityki i rządu - powiedział Bach, obecnie wiceprzewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl).

Reklama

30 września, po posiedzeniu MKOl-u w Buenos Aires, DOSB zdecyduje o "wysłaniu pozytywnego sygnału" potencjalnemu kandydatowi na gospodarza zimowej olimpiady - Monachium. Jeśli decyzja będzie pozytywna, to 10 listopada odbędzie się referendum. "Bez akceptacji mieszkańców zgłaszanie kandydatury jest pozbawione sensu" - uważa Bach.

Jak podkreślił, jego nominacja na szefa MKOl-u "z pewnością przyczyniłaby się do wzrostu akceptacji wśród mieszkańców Monachium i pozostałych miejscowości i mogłaby pozytywnie wpłynąć na wynik referendum".

Bach nie chciał oceniać poszczególnych kandydatur krajów pretendujących do roli gospodarzy letnich igrzysk w 2020 roku i zimowych dwa lata później.

Pytany, czy uważa wspólną kandydaturę dwóch krajów - Polski i Słowacji za dobry pomysł, odparł, że taka oferta "nie jest niczym nowym", szczególnie w igrzyskach zimowych. - Przepisy dopuszczają taką możliwość; to nie jest nowy pomysł - powiedział, dodając, że wspólna kandydatura "nie wpłynie negatywnie" na szanse obu państw. - Decydująca jest koncepcja rozgrywek. Jeżeli będzie przekonująca i pokaże, że granica nie stanowi logistycznej przeszkody, a oba państwa blisko ze sobą współpracują, to będzie to mocna kandydatura - powiedział Bach.

O prawo do zorganizowania zimowej olimpiady w 2022 roku ubiegają się też, bądź zamierzają wysunąć swoją kandydaturę: Barcelona, Oslo i Lwów.

Monachium starało się o prawo przeprowadzenie rozgrywek w 2018 roku, przegrało jednak z Pyeongchangiem w Korei Południowej. Burmistrz stolicy Bawarii Christian Ude powiedział na początku lipca agencji dpa, że tym razem jest optymistą. - To będzie stosunkowo łatwa walka, nie mamy tak silnego konkurenta, jak poprzednim razem. Szanse są dużo większe - ocenił polityk SPD.

Wybory następcy obecnego szefa MKOl-u Jacquesa Rogge odbędą się 10 września w Buenos Aires. Bach uważany jest za faworyta.

59-letni prawnik jest złotym medalistą olimpijskim we florecie w 1976 roku. Od 1991 roku należy do MKOl-u, od 2006 roku jest wiceprzewodniczącym tego gremium. Zajmuje się między innymi sprzedażą praw do telewizyjnych transmisji sportowych w Europie.

Bach powiedział dziennikarzom w Berlinie, że głównymi punktami jego programu jest umocnienie wiarygodności sportu oraz praca z młodzieżą. Opowiedział się za zaostrzeniem kar za doping z dwóch do czterech lat. - Walkę z dopingiem trzeba prowadzić codziennie. Nie oszukujmy się - ta walka nigdy się nie skończy - powiedział.

Bach powiedział, że widzi duże szanse na zachowanie zapasów jako dyscypliny olimpijskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL