Reklama

Reklama

"Nie jesteśmy rasistami"

Przyszłoroczny mecz towarzyski pomiędzy Hiszpanią a Anglią nie może się odbyć na Santiago Bernabeu - orzekła Angielska Federacja Piłkarska (FA), ta decyzja jest echem wydarzeń które miały miejsce w 2004 roku na stadionie "Królewskich".

Wtedy to podczas meczu Hiszpania - Anglia doszło do rasistowskich wybryków, hiszpańscy kibice w trakcie zawodów obrażali czarnoskórych piłkarzy gości. Z powodu tamtego incydentu FIFA ukarała Hiszpańską federację karą 100 tys franków szwajcarskich.

Stanowiska FA nie do końca rozumie Cesc Fabregas który broni swoich rodaków: - Nie jesteśmy rasistami, to był tylko pojedynczy wybryk. Uważam, że stwierdzenie Hiszpanie to rasiści jest dużą przesadą i nas obraża - Ja nie grałem w tamtym meczu, ale mój przyjaciel Ashley Cole, tak i po powrocie z Hiszpanii czuł się zraniony - przyznaje pomocnik Arsenalu.

Reklama

Upór FA może trochę dziwić, ponieważ sami zainteresowani, czyli piłkarze którzy byli wtedy celem ataków bagatelizują problem. - Powrót do Madrytu, to dla mnie żaden problem, powiem więcej bardzo fajnie by było tam pojechać i przekonać się, że nic podobnego się nie wydarzy. - powiedział Rio Ferdinand.

Mecz towarzyski Hiszpania - Anglia jest zaplanowany na 11 luty 2009 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL