Reklama

Reklama

Nie będzie zmian personalnych we władzach PZKol.

Nie będzie zmian personalnych we władzach Polskiego Związku Kolarskiego. W sobotę w Pruszkowie nadzwyczajny zjazd delegatów niemal jednogłośnie przyjął sprawozdanie zarządu za ostatni rok działalności. Za opowiedziało się 33 delegatów, nikt nie był przeciw, a dziewięć osób wstrzymało się od głosu.

Nadzwyczajny zjazd zwołano z inicjatywy części członków zarządu (m.in. Ryszarda Szurkowskiego), zaniepokojonych złą sytuacją finansową PZKol. i postawieniem prezesowi związku Wojciechowi Walkiewiczowi zarzutów prokuratorskich. Jak się dowiedziała PAP, obrady, zamknięte dla dziennikarzy, zdominowała kwestia finansów (zadłużenie związku przekracza osiem milionów złotych). Drugi temat był praktycznie tylko zasygnalizowany.

- Wszyscy członkowie zarządu zadeklarowali chęć dalszej współpracy ze mną. Naszym głównym celem jest teraz wyprostowanie spraw finansowych - powiedział Wojciech Walkiewicz.

Reklama

Prezes wyjaśnił, że "trwają prace nad rozliczeniem faktur z Mostostalem Puławy", głównym wykonawcą toru kolarskiego w Pruszkowie. Zapewnił też, że jest po rozmowach z wiceministrem sportu Tomaszem Półgrabskim i że "będą określone środki" z resortu na pruszkowski welodrom jako obiekt przygotowań olimpijskich.

Delegatom Walkiewicz oświadczył, że w sprawie zarzutów prokuratorskich (o narażenie PZKol. na stratę co najmniej 290 tys. złotych w związku z budową hotelu "Victor" przy torze w Pruszkowie) nie poczuwa się do winy, ale w przypadku wyroku skazującego ustąpi ze stanowiska.

W głosowaniu ani jeden delegat nie był przeciw przyjęciu sprawozdania zarządu. - Znakomita większość delegatów uznała, że wyprostowaniem długów powinni zająć się ci sami ludzie, których wybraliśmy przed rokiem. Poza tym kwestia zarzutów prokuratorskich nie jest jednoznaczna. Zjazd skończył się w dobrej atmosferze. W kuluarach prezes Walkiewicz i Ryszard Szurkowski podali sobie ręce - skomentował Marcin Wasiołek ze stołecznej Legii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama