Reklama

Reklama

NHL: Wojtek Wolski zdobył gola w debiucie

Hokeiści Pittsburgh Penguins odnieśli efektowne zwycięstwo 8-1 nad Tampa Bay Lightning, którzy wyeliminowali ich w drugiej rundzie ubiegłorocznej rywalizacji o Puchar Stanleya. Ważną bramkę, dającą dogrywkę, w debiucie w Florida Panthers zdobył Wojtek Wolski.

Bohaterem wieczoru w Pittsburghu był Jewgienij Małkin, który odnotował dziewiąty w karierze hat-trick i miał jedną asystę. Dzięki temu powiększył swój dorobek do 77 punktów i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników sezonu.

Rosjanin wyprzedza o cztery punkty Stevena Stamkosa z Tampy, który w sobotę nie zapisał się w statystykach meczu. Za to wciąż prowadzi, z 43 trafieniami na koncie, w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi.

W ataku Małkina wspierał Jordan Staal, autor dwóch bramek i jednego podania, a po jednym golu zdobyli Chris Kunitz, Matt Cooke i Pascal Dupuis. Marc-Andre Fleury udanie interweniował 34 razy, a pokonać go zdołał tylko Teddy Purcell w końcówce drugiej tercji, gdy gospodarze prowadzili już 5-0.

Reklama

Penguins wygrali po raz ósmy w dziewięciu ostatnich występach przed własną widownią. Z dorobkiem 75 punktów awansowali na czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej, w której prowadzą wciąż New York Rangers - 84 pkt.

Szeregi nowojorczyków w sobotę opuścił urodzony w Zabrzu kanadyjski hokeista Wojtek Wolski. Kilka godzin po sfinalizowaniu transferu zadebiutował w barwach drużyny z Florydy w meczu z Carolina Hurricanes, wygranym przez Panthers 3-2 dzięki trafieniu Stephena Weissa w trzeciej serii rzutów karnych.

Wolski skierował krążek do siatki na minutę i 47 sekund przed końcem trzeciej tercji, wyrównując na 2:2 i tym samym doprowadzając do dogrywki. Wcześniej Hurricanes prowadzili 2-0 po golach Justina Faulka i Jussiego Jokinena, zanim częściowo stratę odrobił w ostatniej części gry Tomas Fleischmann.

New York Rangers pokonali w Madison Square Garden hokeistów Buffalo Sabres 3-2, ale zwycięstwo zapewnił im dopiero po dwóch minutach i 59 sekundach dogrywki Ryan Callahan. Był to jego setny gol w NHL, a 24. w sezonie.

W regulaminowym czasie gry dwukrotnie prowadzenie obejmowały "Szable", po udanych atakach Drew Stafforda. Do wyrównania doprowadzali Carl Hagelin w drugiej i Marian Gaborik w trzeciej tercji.

Detroit Red Wings (85 pkt) nie wykorzystali okazji, żeby wrócić na pierwsze miejsce w lidze i Konferencji Zachodniej, z których zepchnęli ich w piątek Vancouver Canucks (86 pkt). "Czerwone Skrzydła" przegrały po raz drugi z rzędu przed własną widownią (w czwartek z Canucks), tym razem z Colorado Avalanche 3-4. Wcześniej, od 3 listopada 2011 r., odniosły 23 kolejne zwycięstwa w Joe Louis Arena, ustanawiając rekord ligi.

Dwie bramki dla Avalanche uzyskał Gabriel Landeskog, a po jednej David Jones i Steve Downie, który miał też dwie asysty. Trzykrotnie krążek podawał Ryan O'Reilly, a Jean-Sebastien Giguere udanie interweniował 28 razy. Pokonać go zdołał dwukrotnie Jiri Hudler i raz Valtteri Filppula.

Wyniki sobotnich spotkań:

Pittsburgh Penguins - Tampa Bay Lightning 8-1

New York Rangers - Buffalo Sabres 3-2 (po dogrywce)

Winnipeg Jets - St. Louis Blues 2-3 (po karnych)

Edmonton Oilers - Phoenix Coyotes 1:3

Los Angeles Kings - Chicago Blackhawks 4-0

Toronto Maple Leafs - Washington Capitals 2-4

Ottawa Senators - Boston Bruins 3-5

Carolina Hurricanes - Florida Panthers 2-3 (po karnych)

Detroit Red Wings - Colorado Avalanche 3-4

Nashville Predators - San Jose Sharks 6-2

Calgary Flames - Philadelphia Flyers 4-5 (po karnych)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje