Reklama

Reklama

NHL: Rozczarowanie w Chicago i Montrealu

Niezbyt dobrze rozpoczęli sezon hokeiści Chicago Blackhawks. Obrońcy Pucharu Stanleya ponieśli trzecią porażkę w czwartym spotkaniu. W środę przegrali we własnej hali z Nashville Predators 2-3.

To było dramatyczne spotkanie. O wygranej "Predatorów" przesądził gol strzelony przez Joeala Warda 23 sekundy przed końcem trzeciej tercji. Goście grali wówczas w osłabieniu, gdyż na ławce kar przebywał Nick Boynton, który chwilę wcześniej przypadkowo wybił krążek poza lodowisko. Nashville przerwało serię pięciu kolejnych porażek z Chicago.

Znakomitą formę od początku sezonu prezentują natomiast hokeiści Toronto. Ekipa z Kanady, po wygranej 3-1 z Pittsburghiem, ma już na swoim koncie trzy zwycięstwa i zero porażek. To najlepszy start "Klonowych Liści" w tej dekadzie! Warto przypomnieć, że rok temu zespół ten nie potrafił wygrać pierwszych ośmiu spotkań.

Reklama

Startem w nowy sezon mogą być rozczarowani fani "Pingwinów". W meczu z Toronto gospodarze prowadzili 2-1, ale w siedem minut drugiej odsłony stracili trzy gole. Pierwsze trafienie w sezonie Sidneya Crosby'ego dało nadzieję, na odrobienie strat. Nic z tego jednak nie wyszło, gdyż bramkarz Toronto - Jonas Gustavsson zatrzymał 9 strzałów w ostatniej tercji. Goście w tej części gry nastawili się na obronę.Dość powiedzieć, że w ostatnich 20 minutach goście na bramkę Marc-Andre Fleury'ego strzelali tylko 2 razy.

Zawiedli hokeiści Montrealu, którzy po raz pierwszy w tym sezonie zagrali przed własną publicznością. Candiens przeszli prawdziwą rewolucję - nowy właściciel, nowy sztab trenerski, nowi zawodnicy. Dobry nastrój w hali popsuł jednak napastnik Tampa Bay Lighting - Steven Stamkos, który 79 sekund przed końcem trzeciej tercji zdobył gola na 3-3 i doprowadził do dogrywki. W niej również szczęście dopisało gościom z Florydy. 51 sekund przed końcem zwycięską bramkę dla Tampy strzelił Ryan Malone i miejscowi musieli zadowolić się tylko jednym punktem.

A wspomniany Stamkos, który był numerem 1 w drafcie w 2008 roku, wyrasta na wielką gwiazdę NHL. W poprzednim sezonie zdobył 51 bramek. W tym już trzykrotnie (w dwóch meczach) pokonał bramkarzy rywali.

38-letni Martin Brodeur nie traci formy. Bramkarz New Jersey Devils nie puścił gola w spotkaniu z Buffalo, a jego zespół wygrał - po dogrywce - 1-0. Był to 111. shutout znakomitego bramkarza w karierze. Broduer zatrzymał 24 strzały.

Wyniki środowych spotkań:

Buffalo - New Jersey 0-1 po dogrywce (0-0, 0-0, 0-0 - 0-1)

Bramka: Kowalczuk (61.).

Washington - NY Islanders 2-1 (0-1, 1-0, 1-0)

Bramki: Owieczkin (39), Backstroem (57.) - Niederreiter (4.)

Montreal - Tampa Bay 3-4 po dogrywce (2-0, 0-1, 1-2 - 0-1)

Bramki: Lapierre (6.), Plekanec (19), A. Kosticyn (52.) - Clark (22.), St. Louis (51), Stamkos (59.), Malone (65.).

Pittsburgh - Toronto Maple 3-4 (2-1, 1-3, 0-0)

Bramki: Kunitz (12.), Talbot, (18.), Crosby (40.) - MacArthur (24., 31.)), Orr (6), Beauchemin (26.).

Chicago - Nashville 2-3 (2-1, 0-0, 0-2)

Bramki: P. Kane (5.), Toews (17.) - Sullivan (6.), Wilson (45.), J. Ward (60.) .

Anaheim - Vancouver 4-3 (1-2, 1-0, 2-1)

Bramki: Getzlaf (3.), Selanne (36.) , Perry (49.), Ryan (51.) - D. Sedin (4.), Torres (5.), Ehrhoff (46.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje