Reklama

Reklama

Narciarskie MŚ: Na Holmenkollen król zawsze obecny

Konkurs skoków na skoczni Holmenkollen w Oslo traktowany jest przez Norwegów jako święto narodowe. Co roku na trybunie honorowej zasiada rodzina królewska, a panujący w latach 1957-91 król Olav V dwa razy uczestniczył w oficjalnych zawodach.

W czwartek na Holmenkollen skoczkowie będą walczyć o medale mistrzostw świata. Jednym z faworytów jest Adam Małysz, który w stolicy Norwegii triumfował w pięciu zawodach Pucharu Świata.

Konkurs skoków podczas festiwalu narciarskiego Holmenkollen Skifestival rozgrywany jest od 1892 roku. Nie odbył się tylko w 1898 roku oraz w latach 1941-1945 podczas okupacji niemieckiej i pobytu króla w Anglii. Impreza od zawsze posiada dla Norwegów rangę drugiego po 17 maja (uchwalenie konstytucji w 1814 roku) święta narodowego.

Reklama

Tradycja obecności rodziny królewskiej na zawodach zaczęła się w 1906 roku, rok po rozwiązaniu unii ze Szwecją i odzyskaniu przez Norwegię niepodległości. Do Norwegii przybył wówczas książę Carl, który został królem Haakonem VII i panował do roku 1957.

Haakon był obecny na zawodach 42 razy. Jego syn Olav V, który zasiadał na trybunie królewskiej 72 razy, startował na skoczni w latach 1922 i 1923, a obecnie panujący (od 1991 roku) król Harald V do rozgrywanych teraz w Oslo narciarskich mistrzostw świata zasiadał na trybunie z herbem królewskim 54 razy.

"Podczas pierwszego konkursu, na którym byłem obecny, w 1940 roku miałem trzy lata i pamiętam mróz i morze ludzi. W miesiąc później nadeszła wojna i następne skoki na Holmenkollen oglądałem dopiero w 1946 roku. Konkurs ten nazwany został zawodami pokoju i przyszło wtedy aż 100 tysięcy widzów" - powiedział Harald V w wywiadzie na łamach dziennika "Aftenposten".

"To był uroczysty konkurs, ponieważ po okupacji hitlerowskiej Norwegia była nareszcie wolna i powrócił z Anglii jej ukochany król. Publiczność z radości uformowała z siebie ogromny monogram królewski" - wspomniał biograf norweskiej rodziny królewskiej Tor Bomann Larsen.

Bomann Larsen wyjaśnił też rangę Holmenkollen: "To wyjątkowo ważne dla Norwegów miejsce, prawie jak katedra. Tutaj właśnie podczas MŚ w 1966 roku pokazał się 100 tysiącom widzów obecnie panujący Harald jeszcze jako następca tronu po raz pierwszy w towarzystwie swojej narzeczonej Sonji Haraldsen, która nie pochodziła z królewskiej rodziny i kraj był podzielony w ocenie potencjalnego ślubu. Sonja dwa lata później została jego żoną po zaakceptowaniu przez cały naród. Tutaj też po raz pierwszy publicznie pojawił się nasz obecny następca tronu, książę Haakon jeszcze przed ślubem z Mette-Marit Tjessem Hoejby w 2001 roku".

"Królowie Norwegii byli obecni podczas zawodów narciarskich Skifestivalen zawsze bez względu na pogodę i zawsze byli do końca bez względu na godzinę" - dodał Bomann Larsen.

Z Oslo Zbigniew Kuczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje