Reklama

Reklama

Napastnik Warty, ikona Lecha

Rejsik, Reksio. Te dwa słowa znaczyły i wciąż chyba znaczą bardzo dużo dla sympatyków poznańskiego Lecha.

Rejsik, Reksio. Te dwa słowa znaczyły i wciąż chyba znaczą bardzo dużo dla sympatyków poznańskiego Lecha.

Piotr Reiss to bohater tych, którzy wiernie przychodzili na stadion przy ulicy Bułgarskiej. To symbol przywiązania do barw klubowych.

Urodzony w 1972 roku był wychowankiem "Kolejorza", ale po rocznym pobycie w kadrze pierwszego zespołu odszedł do Kotwicy Kórnik a później grał w Amice Wronki. Jego pozycja legendy Lecha zaczęła się rodzić dopiero w latach 1994-98, kiedy to po powrocie na Bułgarską rozegrał 146 meczów, zdobywając 50 goli.

Fani Lecha kochali nie tylko skuteczność napastnika, ale również bezgraniczne oddanie i zaangażowanie. Nawet jeśli często posunięte nawet aż do przesady. 20 maja 1998 w 30. kolejce sezonu 1997/98, wg słów prowadzącego mecz Lecha z Petrochemią Płock a Lechem Poznań arbitra Stanisława Żyjewskiego, Reiss groził mu na boisku połamaniem kończyn i straszył mafią, jeśli Lech przegra. "Kolejarz" uległ 0:1, a Żyjewskiemu wkrótce próbowano podpalić dom. "Rejsik" wszystkiemu zaprzeczył, ale i tak został ukarany przez Wydział Dyscypliny PZPN trzymiesięczną dyskwalifikacją, której wykonanie zawieszono na pół roku.

Reklama

Takie zachowania tylko podsycały uwielbienie fanów, którzy wiedzieli, że ich bohater za klub da się "pokroić". Nic więc dziwnego, że kiedy zdecydował się na wyjazd zagraniczny żegnano go z żalem. Niewątpliwa gwiazda naszej ekstraklasy nie zrobiła jednak kariery w Niemczech, choć w swoim debiucie w barwach Herty Berlin zdobyła gola. Reiss zaliczył jeszcze grę w MSV Duisburg oraz drugoligowym SpVgg Greuther Furth.

Zawsze jednak najlepiej czuł się w Poznaniu, a że i jego darzono w klubie ogromną estymą, to dość szybko, bo w 2002 roku, nastąpił powrót na stare śmieci. I Reksio sportowo odżył.

Znów zaczął stanowić o ofensywnej sile Lecha, a w 2004 roku walnie przyczynił się do zdobycia przez poznański zespół Pucharu Polski. W finale z Legią w pierwszym meczu zdobył dwa gole i tę zaliczkę udało się obronić w Warszawie. Wkrótce drużyna wygrała także mecz o Superpuchar Polski z krakowską Wisłą.

Do historii nie tylko Lecha, ale i najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce przeszedł 9 maja 2007 roku. W starciu z łódzkim Widzewem uderzeniem z rzutu wolnego zdobył gola, dającego mu miejsce w elitarnym "klubie 100". Został pierwszym graczem Lecha od czasów Teodora Anioły (przełom lat 40-tych i 50-tych), który ten piękny moment świętował jako zawodnik ekipy z Poznania.

Sezon 2006/2007 w ogóle był w karierze Reissa wspaniały - do wspomnianych osiągnięć należy z pewnością doliczyć bowiem tytuł króla strzelców. I wówczas chyba nikt nie spodziewał się, że wszystko zakończy się tak nieciekawie.

Zawodnika, który w ekstraklasie (na tym poziomie rozgrywek grał tylko w barwach Lecha) zdobył łącznie 108 goli wystąpił w 319 meczach, na początku lutego 2009 roku aresztowano i postawiono zarzuty o charakterze korupcyjnym.

3 lutego KKS Lech Poznań zawiesił go bezterminowo w prawach zawodnika klubu. To był koniec pewnego etapu w karierze Reissa, ale czy koniec legendy. Wydaje się, że nie, bo takim jak on wiele się wybacza.

***

Piotr Reiss - ur. 20 czerwca 1972 w Poznaniu. W reprezentacji Polski jeden gol w czterech meczach; w ekstraklasie (Lech Poznań) 108 goli w 319 meczach; w Bundeslidze (Hertha Berlin, MSV Duisburg) 6 goli w 38 występach.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL