Reklama

Reklama

Nagłe odejście red. Szaranowicza z TVP. Mateusz Borek zabrał głos

Nagłe odejście z TVP wybitnego komentatora Włodzimierza Szaranowicza odbiło się szerokim echem nie tylko w świecie mediów. Redaktor Szaranowicz, w wywiadzie dla Jerzego Chromika ze sport.tvp.pl szczerze opowiedział o swej chorobie, przez którą zrezygnował z zawodu, w dniu 70. urodzin. Specjalnie dla Interii odejście Szaranowicza skomentował flagowy komentator Polsatu Sport - Mateusz Borek.

Słowa Szaranowicza, które padały z ekranu, niemal zawsze wywierały spore wrażenie. Podobnie było z tymi, jakie wypowiedział w wywiadzie dla red. Chromika.

Reklama

- Nagle zacząłem wolniej kojarzyć, nie znosiłem stresu, uciekałem przed nim. To się nie łączyło z życiem dziennikarskim, które mnie regenerowało, tylko z tym życiem dyrektorskim - podkreślał Szaranowicz.

Świetny komentator nie zna powodów rozwoju u niego choroby w ostatnich latach. - Nie znam na tyle jej źródeł. To może być genetyczne. Przypominają mi się teraz pewne zachowania mamy, która nie była tego świadoma, a najprawdopodobniej na nią cierpiała. Ja nie chciałbym nikogo obwiniać, bo to zbyt proste - stwierdził. - Często czytam teraz o ludziach, rzutkich, popularnych, rozbieganych, którzy nagle dostają diametralnie inny impuls i muszą zwolnić, bo organizm daje poważny sygnał, że to koniec żartów. Ja się dziwnie ostatnio czuję... Szczerze ci powiem - zdradził Chromikowi Włodzimierz Szaranowicz.

Doniesienia na temat najbardziej doświadczonego komentatora TVP poruszyły Mateusza Borka z Polsatu Sport, który nie kryje, że Szaranowicz był jednym z ważniejszych mistrzów mikrofonu, na których się wzorował.

- Człowiek, mając predyspozycje do danego zawodu musi mieć impuls i ludzi, którzy powodują, że decydujesz się na taką, a nie inną rolę. Ja w swoim dzieciństwie byłem zafascynowany hokejem na lodzie, Turniejem Izwiestii, Janem Ciszewskim, futbolem, Darkiem Szpakowskim, Włodkiem Szaranowiczem i paroma starszymi komentatorami - mówi Interii Borek. - Oni wpłynęli na moją wyobraźnię, obudzili we mnie nadzieję, że może kiedyś uda się dotknąć gwiazd i wykonywać ten sam zawód.

Red. Borek długo wylicza, za co podziwia starszego kolegę.

- Włodek zawsze mi się kojarzył jako człowiek, który potrafił oddać nastrój, po drugie, miał i ma nadal ma bardzo ciekawą narrację, po trzecie - umiał malować słowem, po czwarte, w swoim komentarzu zachowywał się jak Zbigniew Zapasiewicz na scenie. Wyniósł nasz zawód na zupełnie inny poziom, pomógł nam zrozumieć, że komentator to w świecie kultury ludowej narrator, opowiadacz, człowiek, który zbuduje napięcie, potrafi "zagrać" pauzą, akcentem logicznym. On dobrze wiedział, że czasem cisza jest ważniejsza od słowa, by zaraz po niej wypowiedzieć  sekwencję kilkudziesięciu słów z szybkością karabinu maszynowego - opowiada.

Według komentatora Polsatu arytmia, poczucie klimatu, namalowanie słowami obrazu wydarzenia były i są wielkimi atutami red. Szaranowicza.

- Mówimy o człowieku, który na naprawdę bardzo wysokim poziomie posługuje się językiem polskim. Chodzi o składnię, o zasób słownictwa, o jego bogactwo, o skojarzenia. Na pewno Włodek to jeden z moich mistrzów. Miałem duży zaszczyt i przyjemność poznać go, pogadać z nim i wielu rzeczy się od niego nauczyć - nie kryje Borek.

Chwali też Szaranowicza za umiejętność trafiania do wysublimowanego odbiorcy.

- Włodek na pewno jest jednym z tych komentatorów, którzy potrafią przykuć uwagę szeroko pojętej inteligencji. Ten sport dzięki niemu stał się eklektyczny, dla każdego. Słuchając Włodka nie ulegniemy wrażeniu, że jego słowa są przeznaczone dla określonej grupy społecznej, która rzadziej bywa w teatrze niż inni. Redaktor Szaranowicz potrafi w ten sposób opisywać wydarzenia sportowe, że zyskują inny, wyższy wymiar - uważa.

Nie tylko Mateusz Borek ma nadzieję, że Włodzimierz Szaranowicz, choćby przy okazji najważniejszych wydarzeń, wróci jeszcze do komentowania.

- Jestem bardzo ciekawy, czy on się będzie pojawiał na antenie, przynajmniej okazjonalnie. Chciałbym, aby tak się stało, ale mam świadomość, że wszystko jest związane z jego zdrowiem. Włodek wszedł na najwyższy poziom, na Olimp, Mount Everest i tak naprawdę, jeśli już to osiągnąłeś, to w każdej następnej transmisji masz więcej do stracenia niż do zyskania - dodaje Borek.

- Wydaje mi się, że redaktor Szaranowicz zrobił tak dużo w tym zawodzie, że nikt nie ma prawa podejmować decyzji za niego. To on musi wiedzieć, że jeszcze chce, albo czuje albo pojawia się świadomość, że pewne sprawy bezpowrotnie minęły, pojawiają się ograniczenia i nie chce być w swojej pracy niepełny. Jeśli redaktor Szaranowicz nie będzie dalej komentował, to absolutnie tę decyzję przyjmę z pokorą i zrozumiem go w stu procentach - kończy Mateusz Borek.

MiBi

Szaranowicz odchodzi z TVP - tu znajdziesz więcej

Dowiedz się więcej na temat: Włodzimierz Szaranowicz | Mateusz Borek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje