Reklama

Reklama

"Na Czechów trzeba uważać"

- Staramy się izolować od spraw pozasportowych i koncentrować się na naszej pracy - zapewnia obrońca reprezentacji Polski - Michał Żewłakow. Polacy skupiają się na meczu eliminacyjnym przeciwko Czechom.

- Przed wami mecz eliminacyjny z Czechami. Ta sama godzina i ten sam arbiter, który prowadził dwa lata temu mecz z Portugalią. Wierzysz w jakieś szczęśliwe zbiegi okoliczności?

- Im człowiek starszy tym coraz bardziej wierzy w takie przesłanki. Nie wiem, czy jest to złudne, ale coś może w tym jest. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Na pewno są to dwie równorzędne drużyny. Dwie drużyny, które też są w zupełnie innych sytuacjach. Eliminacje trochę krótsze, trochę mniej tych meczów. Na pewno byśmy chcieli, aby humory dopisywały tak, jak po meczu z Portugalią.

Reklama

- Jaki ma humor kapitan reprezentacji Polski? Tak niedawno byłeś jednym z nielicznych, którzy grali. Teraz siedzenie na ławce dotyka także i ciebie.

- Jestem spokojny. Wiadomo, że to co dzieje się dookoła nas i dookoła naszej federacji, w jakiś sposób też przeżywamy. Natomiast my staramy się izolować od tych spraw pozasportowych i koncentrować się na pracy na boisku.

- A twoja sytuacja w klubie?

- Na moją sytuację w drużynie klubowej wpłynęło tak trochę to rozbicie głowy. Zaraz po meczu reprezentacji przez dwanaście dni miałem szwy na głowie, co nie pozwoliło mi zagrać w trzech meczach. Później zagrałem w spotkaniu Pucharu UEFA i z powrotem wróciłem na ławkę. Miałem taki trochę pechowy miesiąc, ale czasem trzeba zacisnąć zęby, zakasać rękawy i do roboty.

- Jak pokazują ostatnie lata w spotkaniach eliminacyjnych do mistrzostw świata czy mistrzostw Europy lepiej się wam gra z drużyną teoretycznie silniejszą.

- Tak, bo my nie jesteśmy jeszcze tak dojrzałą i ułożoną drużyną, by w roli faworyta czuć się jakoś bardzo komfortowo. Raczej wolimy atakować z tych dalszych pozycji. Aczkolwiek ja chciałbym, abyśmy w końcu wykonali na boisku to, co zamierzamy zrobić. Myślę, że ten mecz z Czechami byłby idealnym i miejscem i czasem na coś takiego. Na pewno wygrana w tym meczu poprawiłaby nastroje i naszą sytuację.

- Czesi znajdują się w podobnym miejscu co wy. Może zawodników mają trochę lepszych, ale drużyna też jest przebudowywana.

- Na pewno odeszło kilku zawodników, ale Czesi to taki zespół, który od zawsze potrafi grać w piłkę, ale i wygrywać z najlepszymi. Oglądaliśmy ostatnio ich mecze z Anglikami i naprawdę byłem pod wrażeniem ich gry. Bez względu na to, jakie tam nazwiska się znajdą, kto wybiegnie na boisko, to jest to drużyna groźna i trzeba bardzo uważać.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje