Reklama

Reklama

Murawski wybrał miasto mafii?

Nowy pracodawca Rafała Murawskiego - Rubin Kazań, to jeden z najbardziej tajemniczych klubów w lidze rosyjskiej. Jeszcze niedawno mówiło się, że zespołem z Kazania rządzi mafia, a samo miasto należy do najniebezpieczniejszych miejsc w Rosji! - donosi "Super Express".

Rok temu w Rosji doszło do wielkiego skandalu, związanego z aresztowaniem dyrektora sportowego Rubina, Rustema Sajmanowa oskarżonego o przynależność do mafii. Odpowiedzialny za transfery Sajmanow, zajmował się na boku nielegalnymi interesami i do dzisiaj siedzi w więzieniu.

Samo miasto także nie należy do najprzyjemniejszych miejsc na ziemi. Taką opinię potwierdza Marcin Adamski, który swego czasu miał "przyjemność" gościć w Kazaniu.

Adamski jeszcze jako piłkarz austriackiego Rapidu Wiedeń grał z Rubinem w PUEFA, ale "Adams" o wizycie w Kazaniu wolałby szybko zapomnieć.

Reklama

"Przed wyjazdem działacze Rapidu powiedzieli nam, że Kazań to miejsce o najwyższej przestępczości w całej Federacji Rosyjskiej. Z tego powodu zamieszkaliśmy tam na... łodzi zacumowanej na rzece. Dostaliśmy ostrzeżenie, żeby samemu na ląd się nie ruszać, bo to zbyt niebezpieczne - mówi na łamach "Super Ekspressu" Adamski.

Popularny "Adams" usłyszał od kolegów, którzy grali w Rubinie, że po zmroku lepiej nie wypuszczać się w miasto, bo taki spacer może skończyć tragicznie. Dlatego piłkarze zamieszkują tylko zamknięte i strzeżone prze ochronę osiedla, za które lepiej nie wychylać nosa.

Mimo, iż Kazań nie jest najlepszym miejscem do życia, to jednak Adamski rozumie decyzję "Murasia".

"Rafał tam leci do pracy, a nie na odpoczynek. Jak będzie chciał się wybrać na wakacje, to sobie poleci na Mauritius" - dodaje piłkarz ŁKS-u.

CZYTAJ TAKŻE: LECHA SKUSIŁY DUŻE PIENIĄDZE

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL