Reklama

Reklama

​MŚ w powożeniu. Dwa brązowe medale Biało-Czerwonych w Pau

Bartłomiej Kwiatek broniący we francuskim Pau tytułu mistrza świata w powożeniu zaprzęgiem jednokonnym zdobył w niedzielę brązowy medal. Razem z siostrą Weroniką wywalczyli także trzecią lokatę w rywalizacji drużynowej.

Przed ostatnią konkurencją mistrzostw - jazdą zręcznościową Kwiatek (SLKS Książ) zajmował czwarte miejsce. Piąta lokata w ostatnim dniu zawodów zapewniła mu brąz. Weronika Kwiatek (KJ Łąck) była 29., kończąc zawody na 13. miejscu.

Reklama

Złoty medal przypadł Holenderce Saskii Siebers, a srebrny mieszkającej w Holandii Kanadyjce Kelly Houtappels-Bruder. Liderka po ujeżdżeniu i maratonie Francuzka Marion Vignaud ukończyła rywalizację na czwartym miejscu.

W konkursie drużynowym biało-czerwoni utrzymali trzecią lokatę. Zgromadzili 300,78 pkt, a wyprzedzili ich tylko ekipy Holandii - 280,94 oraz Francji - 290,42 pkt. Sklasyfikowano 13 drużyn. W niedzielę prowadząca Holandia zamieniła się miejscami z Francją.

"To ogromna radość, gdy zdobywa się medal w rywalizacji indywidualnej oraz taki sam w drużynowej, na dodatek startując z siostrą. Nie ma lepszej nagrody. Co tu dużo mówić. To sukces polskich zawodników, polskich koni i polskiego sprzętu. Sukces odnieśliśmy bez udziału zagranicznego kapitału. Powtarzalność naszych wyników jest sprawą dla nas najważniejszą" - promieniał po dekoracji Bartłomiej Kwiatek.

"Cieszę się z sukcesu ogromnie. Pojechaliśmy na mistrzostwa w osłabionym składzie, bez weterynarza, walczyć z najlepszymi. Dla mojej 9-letniej klaczy Karaoke, niemającej obycia w tak wielkiej konkurencji, był to pierwszy start zagraniczny w życiu i jakże udany. Dla starszego od niej o trzy lata i doświadczonego ogiera Soneta, na którym startował brat, były to trzecie mistrzostwa. Wracamy do kraju bardzo szczęśliwi" - powiedziała PAP Weronika Kwiatek.

Polacy mają już zdobytych w czempionacie globu osiem medali, do wywalczenia sześciu walnie przyczyniło się rodzeństwo Kwiatków.

"To sukces bez precedensu, biorąc pod uwagę, że reprezentanci Polski nie mieli możliwości wcześniejszego startu w zawodach, jak Francuzi, Holendrzy czy Niemcy.

Poziom mistrzostw był szalenie wyrównany. W rywalizacji drużynowej Polacy wyprzedzili czwartych w klasyfikacji, startujących w trójkę Niemców zaledwie o 0,12 pkt. Tym bardziej należą się gratulacje dla Weroniki i Bartka" - powiedział PAP trener reprezentacji narodowej w powożeniu Marek Zaleski.

Szkoda, że ze startu w MŚ 2020 w Pau zrezygnowała z powodów osobistych Katarzyna Kurys (SLKS Książ)). W poprzednich mistrzostwach w austriackim Kronenbergu w 2018 roku startowała w "brązowej" drużynie z Bartłomiejem Kwiatkiem i Sebastianem Bogaczem. Gdyby wystąpiła we Francji, byłaby spora szansa na poprawienie koloru medalu biało-czerwonych.

W dotychczasowej historii mistrzostw sięgającej 1998 roku, raz impreza odbyła się w Polsce, a w 2008 roku gościł ją Jarantów. Polacy byli tak gościnni, że oddali wszystkie miejsca na podium gościom. Na starcie tegorocznej imprezy we Francji stanęli zawodnicy Belgii, Czech, Francji, Hiszpanii, Holandii, Luksemburga, Niemiec, Polski, Szwajcarii, Szwecji, W. Brytanii, Węgier i Włoch.

jej/ cegl/

Dowiedz się więcej na temat: Bartłomiej Kwiatek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje