Reklama

Reklama

MŚ Rosja 2018. Sylwetki Orłów: Kamil Grosicki - sylwetka

Od Szczecina po Anglię. Kamil Grosicki zaczął profesjonalnie kopać w piłkę w Pogoni. W swojej kilkunastoletniej przygodzie ze sportem miał mnóstwo trudnych momentów. Oto sylwetka jednej z najbardziej barwnych postaci reprezentacji Polski.

Kamil Grosicki przyszedł na świat w Szczecinie. Urodzony w 1988 roku "Grosik" jest dziś jednym z podstawowych wybrańców Adama Nawałki i ważnym ogniwem zespołu. Na kartach jego historii króluje jednak mnóstwo czarnych rozdziałów, przez które przechodził w niełatwej sportowej karierze. Wśród życiowych zakrętów wylicza się między innymi walkę z uzależnieniem od hazardu, wypadek bez prawa jazdy, czy też problemy z treningową dyscypliną. Nie o tym tu jednak...

Reklama

Zanim na dobre pochłonął go futbol, w jego głowie nie było myśli o wbieganiu na wielkie stadiony świata i graniu w meczach reprezentacyjnych. Wolał swój wolny czas poświęcić na... taniec towarzyski, w którym zresztą odnosił niemałe sukcesy na arenie ogólnopolskiej.

Romans z piłką nożną rozpoczął się w amatorskiej grupie Pogoni Szczecin. Wyróżniający się młody piłkarz, w 2004 roku zagrał w juniorskiej drużynie, a potem w rezerwach. W następnym sezonie faktem stała się już kwalifikacja do szerokiego składu pierwszej ligi. W 2006 roku Grosicki mógł oficjalnie mianować się piłkarzem, gdy wybiegł na murawę w meczu z Arką Gdynia. Na koncie zawodnika zaczęły też pojawiać się pierwsze bramki, a na dobry początek kariery zaproponowano mu kontrakt z Pogonią.

Pożegnanie ze Szczecinem

Wkrótce potem "Grosik" zdecydował się opuścić rodzinne miasto i rozwój kariery kontynuować w stolicy. W 2007 roku złożył podpis pod kontraktem z Legią Warszawa. W sierpniu Grosicki znalazł się w podstawowym składzie i strzelił pierwszą bramkę dla swojego zespołu. Mieszkanie w Warszawie nie do końca mu służyło, więc od piłki i codzienności Grosicki uciekł na Mazury. Stamtąd nie wrócił już do Legii. Czekała na niego propozycja z FC Sion.

W Szwajcarii zagrał w marcu 2008 roku. Miał to być początek nowego życia, jednak piłkarz w dalszym ciągu miewał problemy z dyscypliną. Nie znał też francuskiego, a na stół podłożono niesfornemu piłkarzowi dokument właśnie w tym języku, który skutkował całkowitym zrzeknięciem się dochodów. W Sionie zagrał jeszcze w kilku spotkaniach, ale z tyłu głowy pojawiła się myśl o powrocie do ojczyzny i skupieniu się na treningach.

Decyzja o opuszczeniu Szwajcarii okazała się początkiem końca starego życia i problemów. Na początek podpisanie kontraktu z Jagiellonią Białystok i bardzo dobry występ w pierwszym meczu z Arką Gdynia. Grosicki wyróżniał się na boisku zaangażowaniem w grę, więc oczywistym stało się wykupienie zawodnika na stałe. W Jagiellonii również miewał słabsze momenty, ale mimo to stanowił główną siłę swojego zespołu. Piłkarzem interesowały się różne kluby, lecz "Grosik" został w Białymstoku do 2011 roku. Potem na piłkarza czekał kolejny etap - wyjazd na boisko do Turcji.

Od Turcji, przez Francję, po Anglię

Sivasspor po dobrej grze dał mu szansę na występy w pierwszym składzie. W Turcji zagrał aż 104 mecze i 16 razy wprowadzał piłkę do siatki. W 2014 roku zdecydował się na wyjazd do Francji oraz grę w Stade Rennais. Dwa miesiące po podpisaniu kontraktu strzelił swojego pierwszego gola. W sezonie 2015/2016 popisał się pierwszą bramką w Ligue 1 i tym samym rozpoczął dobrą passę na francuskiej ziemi. Polak zdołał odegrać kluczową rolę w wielu spotkaniach, strzelając dziewięć goli. W następnym sezonie "Grosik" dziesięciokrotnie oddawał celne strzały. Popisy na boiskach wkrótce musiały zmienić swoje miejsce.

Z tamtego czasu pamiętamy gole z drużyną AS Saint-Ettiene w doliczonym czasie gry na 2-0, albo zagranie w meczu z DGC Nice w sezonie 2015/2016.

Nasz reprezentant zmienił wreszcie barwy i związał się z angielskim Hull City. Przygodę z angielską ligą zapoczątkował zwycięskim meczem w Premier League z Liverpoolem.

Szansa w reprezentacji

Kamil Grosicki w kraju znany jest przede wszystkim z występów w meczach z orzełkiem na piersi. Występy w U-18, U-19, U-20, czy U-21 to przede wszystkim tytuł króla strzelców podczas mistrzostw Europy U-19 w Izraelu.

Największa szansa pojawiła się przed młodym zawodnikiem ze Szczecina dokładnie 10 lat temu, kiedy to otrzymał powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Pod koniec meczu z Finlandią, wbiegł na murawę i niemal natychmiast pojawiła się pierwsza sytuacja bramkowa.

Kolejny selekcjoner również stawiał na "Grosika". Franciszek Smuda dał mu szansę na zagranie między innymi w spotkaniach z Kanadą, Ekwadorem, czy też Wybrzeżem Kości Słoniowej i Norwegią.

Podczas pamiętnego Euro 2012, które zagościło na polskich stadionach, miał szanse zagrać jedynie w jednym spotkaniu. Na pierwszego gola reprezentacyjnego czekał aż sześć lat. Wykorzystał okazję w 2014 roku w zwycięskim spotkaniu z Gibraltarem.

Wkrótce potem dostał kredyt zaufania na Euro od kolejnego trenera. Tym razem stawia na niego Adam Nawałka. Jak się potem okazało, wybór piłkarza był strzałem w dziesiątkę. Grosicki pojawił się na murawie we wszystkich meczach Euro 2016 i był czołowym zawodnikiem naszej reprezentacji.

Selekcjoner kadry wyraźnie daje mu szansę na rozwój sportowej kariery. W ostatnim meczu z Koreą Południową w chorzowskim Kotle Czarownic również pokazał się z dobrej strony, strzelając gola na 2-0 po podaniu Krzysztofa Mączyńskiego.

Kamil Grosicki

(Urodzony 8 czerwca 1988 roku w Szczecinie)

Kariera

2006-2007 - Pogoń Szczecin (2 gole w 23 spotkaniach)

2007-2009 - Legia Warszawa (1 gol w 11 spotkaniach)

2008 - Sion (2 gole w 8 spotkaniach)

2009-2011 - Jagiellonia Białystok (14 goli w 58 spotkaniach)

2011-2014 - Sivasspor (13 goli w 83 spotkaniach)

2014-2017 - Stade Rennais (13 goli w 81 spotkaniach)

2017-obecnie - Hull City (9 goli w 49 spotkaniach)

AB

Dowiedz się więcej na temat: MŚ Rosja 2018 | Kamil Grosicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje