Reklama

Reklama

MP w żeglarstwie: w Gdańsku z olimpijczykami

Po raz drugi z rzędu we wrześniu (27-30) w Gdańsku na akwenie w Górkach Zachodnich odbędą się żeglarskie mistrzostwa Polski w klasach olimpijskich. Wezmą w nich udział prawie wszyscy uczestnicy igrzysk w Londynie, poza załogą klasy Star.

Po raz drugi z rzędu we wrześniu (27-30) w Gdańsku na akwenie w Górkach Zachodnich odbędą się żeglarskie mistrzostwa Polski w klasach olimpijskich. Wezmą w nich udział prawie wszyscy uczestnicy igrzysk w Londynie, poza załogą klasy Star.

Z olimpijskiego grona w regatach zabraknie tylko Mateusza Kusznierewicza i Dominika Życkiego. Klasa Star miała bowiem swoje mistrzostwa w lipcu w ramach Gdynia Sailing Days.

- Rozpoczynające się za tydzień mistrzostwa to najważniejsze krajowe zawody. Dla wielu zawodników będą również szansą, aby zostać objętym programem przygotowań kadry narodowej - powiedział dyrektor sportowy Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera.

Wiceprezes PZŻ Piotr Hlavaty podkreślił, że zawodnicy uwielbiają startować na akwenie w Górkach Zachodnich. "Panują tam znakomite warunki wiatrowe; poza tym wysoki standard ma marina oraz zaplecze socjalne. Centralny Ośrodek Sportu Akademickiego gwarantuje rozegranie tych mistrzostw na najwyższym pod każdym względem poziomie".

Reklama

Najbardziej interesująco zapowiada się rywalizacja mężczyzn w klasie RS:X, w której zmierzą się brązowy medalista igrzysk w Londynie Przemysław Miarczyński (SKŻ Ergo Hestia Sopot) z mistrzem świata z 2010 roku oraz aktualnym mistrzem Polski Piotrem Myszką (AZS AWFiS Gdańsk).

- Nie wiem, w jakiej jestem formie. Po igrzyskach wziąłem udział na Łotwie w mistrzostwach świata Formuły Windsurfing, w których zająłem trzecie miejsce, ale później poświęciłem się nauce kitesurfingu i przez półtora miesiąca nie pływałem na desce. Z pewnością brakuje mi przygotowania wydolnościowego i sam jestem ciekaw, jak wypadnę na tle młodszych zawodników. Moja dyspozycja jest dla mnie wielką zagadką - powiedział Miarczyński.

Jeszcze dłuższy rozbrat z windsurfingiem miał gdańszczanin. - Po raz ostatni stałem na desce na olimpijskim akwenie w Weymouth, gdzie pomagałem Przemkowi w przygotowaniach do startu w igrzyskach. Ostatnio również starałem przestawić się na kitesurfing, w dodatku mój czas musiałem dzielić na studenckie i domowe obowiązki. Moja żona jest w zaawansowanej ciąży, poza tym planuję niebawem obronić pracę magisterską - dodał Myszka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL