Reklama

Reklama

Mobilizacja w Śląsku i Lechu przed piątkowym meczem

W niemal najsilniejszym składzie przystąpią do piątkowego spotkania z Lechem Poznań piłkarze Śląska Wrocław. "Podobnie jak w ubiegłym tygodniu z Cracovią Kraków, będzie to trudny mecz" - ocenił trener wrocławian Orest Lenczyk.

Lenczyk podkreślił, że będzie to początek serii trzech spotkań, które "mogą dać odpowiedź dotyczącą formy drużyny i będą miały duży wpływ na tabelę oraz dalszą grę w Pucharze Polski". Już 27 września wrocławianie zmierzą się w Pucharze Polski z Okocimskim Brzesko, a 2 października na własnym stadionie podejmą Polonię Warszawa.

"Zagramy z drużyną, która rozpoczęła rozgrywki rewelacyjnie, mając w dodatku supersnajpera Artjoma Rudniewa, który nastrzelał już tyle bramek, że niejedna drużyna będzie miała problem, żeby w całej rundzie tyle zdobyć. Do Wrocławia przyjadą w roli wicelidera tabeli, dając do zrozumienia, że nie chcą sobie tylko pokopać piłkę" - mówił szkoleniowiec.

Reklama

Pytany o sposoby zatrzymania Rudniewa, Lenczyk odpowiedział, że jest on piłkarzem, który wie jak się ustawić tuż przed podaniem i przygotować nogę do uderzania piłki na bramkę. "Ktoś musi mu tę piłkę jednak podawać. To będzie zadanie dla linii defensywnej, żeby nie stwarzać dużo takich właśnie sytuacji. Wszyscy zawodnicy muszą grać także na takim poziomie, żeby nie dopuścić Lecha do gry rozciągającej nasze linie, bo wtedy może się pojawić wolne pole do podania czy okazja do dryblingu" - tłumaczył trener.

Do meczu wicemistrzowie Polski przystąpią najprawdopodobniej w podobnym składzie, jak w ostatnim spotkaniu ligowym z Cracovią (1:0). Do składu powraca napastnik Cristian Omar Diaz, a meczowa osiemnastka ma być znana po czwartkowym, wieczornym treningu.

Na piątkowe spotkanie sprzedane zostały już wszystkie wejściówki. "Istnieje jednak drobna szansa na zdobycie biletu. Dziś wieczorem wygasną rezerwacje biletów zrobionych w systemie sprzedaży on-line. Niewykupione bilety trafią w piątek do wolnej sprzedaży i będzie je można dostać w stadionowych kasach od godz. 10.00" - poinformował rzecznik prasowy Śląska Michał Mazur.

Mecz miał się odbyć na stadionie wybudowanym na Euro 2012. Ponieważ jednak jeszcze nie odebrano tego obiektu dla potrzeb piłki nożnej, spotkanie odbędzie się przy Oporowskiej. Po powrocie Śląska do ekstraklasy Lech gościł tam trzykrotnie i tyleż razy zwyciężał.

"Trzeba się cieszyć z tego, że Kolejarzowi dobrze się gra na tym starym stadionie. Naszym zadaniem będzie podtrzymanie korzystnej passy" - powiedział środkowy obrońca lechitów Hubert Wołąkiewicz.

Klasę Śląska docenia trener poznańskiej drużyny Jose Maria Bakero. "Zespół wrocławski jest naszym sąsiadem w tabeli. Ma podobne cele jak my. Dlatego to spotkanie jest ważne dla obu drużyn. Czeka nas trudne zadanie. Do przeciwnika podchodzimy z szacunkiem, ale jak zawsze chcemy wygrać. Śląsk jest drużyną fizycznie dobrze przygotowaną do rozgrywek. Nie zawsze gra ładnie, ale potrafi wygrywać. Mamy jeszcze problemy ze stabilizacją gry, ale jest coraz lepiej. Tylko Manuel Arboleda i Marcin Kikut nie będą brani pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz we Wrocławiu".

"Pierwszy raz w tym sezonie zagramy co trzy dni. Nie będzie jednak żadnych problemów z regeneracją sił. Choć sąsiadujemy w tabeli, uważam, że w każdym meczu jesteśmy faworytem. Silne strony Śląska to gra twarda i głównie defensywna. Dlatego musimy szczególnie dobrze zagrać w ofensywie" - powiedział pomocnik Lecha Semir Stilic.

Dowiedz się więcej na temat: Orest Lenczyk | Jose Maria Bakero | Lech Poznań | Śląsk Wrocław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje