Reklama

Reklama

MLS: Juskowiak na wycieczce

Do rozegrania pozostały już tylko 3 kolejki sezonu zasadniczego piłkarskiej ligi MLS i w tabelach obu konferencji jest coraz mniej niewiadomych. Wiadomo, że na szczytach obu konferencji do końca sezonu zasadniczego pozostaną Chicago Fire i San Jose Earthquakes.

Pierwszy sezon na ławce trenerskiej, dosyć ciężki ma Robert Warzycha którego Crew nie są w stanie utrzymywać prowadzenia i przez to o playoffy czeka ich heroiczna walka do końca. Co najgorsze, nawet same zwycięstwa nie zagwarantują Crew występów w drugiej fazie rozgrywek.

Z ligi MLS nikt nie spada, stąd trenerzy drużyn, które już zapewniły sobie grę w playoffs, oszczędzają najlepszych graczy na decydujące mecze sezonu, uciekając się przy tym do różnego rodzaju tricków, aby tylko uchować gwiazdy w zdrowiu. Nasz jedynak w MLS, Andrzej Juskowiak poleciał z drużyną do San Jose, ale po raz pierwszy od przybycia do MetroStars nie zagrał ani minuty.

Reklama

San Jose Earthquakes - NY/NJ MetroStars 0:1 (0:1)

Bramki: Amado Guevara (30), Steve Jolley (90) , Widzów 10,500

Sobotnia porażka Rapids zapewniła piłkarzom Earthquakes mistrzostwo konferencji zachodniej, stąd ich niedzielny mecz z Metro miał znaczenie wyłącznie prestiżowe. Z kolei podopieczni Bradleya wciąż nie mogą być pewni drugiego miejsca gwarantującego przewagę własnego boiska w playoffs. Defensywa Metro, którą bezbłędnie kierował Eddie Pope, zupełnie nie dała pograć napastnikom z San Jose. Landon Donovan i Dwayne DeRosario byli statystami i w ich wykonaniu niewiele oprócz teatralnych upadków można było zobaczyć. Schowani za podwójną gardą Metro sporadycznie atakowali, ale jak już to skutecznie, a przecież występowali bez Clinta Mathisa i Andrzeja Juskowiaka, który był co prawda wśród rezerwowych ale jak sam stwierdził.

- Przyjechałem na wycieczkę, w ostatnim meczu trochę skręciłem nogę, a do tego byłem nieco przeziębiony więc nie paliłem się do gry - mówił Juskowiak w szatni.

Pierwszą bramkę strzelił Amado Guevara, a podawał mu szesnastolatek Eddie Gaven. Sfrustrowani gospodarze w końcówce meczu odkryli się łudząc się, że uda im się wyrównać i nadziali się na kontrę, którą golem z bliska wykończył Steve Jolley.

- Idziemy w dobrym kierunku, a przecież mamy jeszcze trzy mecze i finał Pucharu USA, dlatego wygrana na trudnym terenie w San Jose jest bardzo pozytywną wskazówką - mówił po meczu trener Metro, Bob Bradley.

MetroStars swoje najbliższe dwa mecze rozegrają u siebie, w najbliższą sobotę podejmują Dallas Burn, a tydzień później New England Revolution.

Columbus Crew - D.C. United 1:1 (1:0)

Bramki: Ross Paule (19), dla D.C.: Marco Etcheverry (59-karny), Widzów 18,000.

Piłkarzy z Columbus w końcówce sezonu opuściło szczęście i po raz kolejny nie zdołali utrzymać prowadzenia. Gola po akcji Hejduk-Martino strzelił otoczony obrońcami United, Ross Paule. Wyrównanie padło po rzucie karnym po faulu Hejduka na Marco Etcheverry i sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość. Dla Crew był to bardzo ważny mecz, a tylko remis jest stratą punktów i bardzo poważnie ogranicza szanse awansu do playoffs. Jeżeli Crew nie zaczną wygrywać w ostatnich trzech meczach, Robert Warzycha swój pierwszy sezon na ławce trenerskiej skończy na fazie zasadniczej.

Kansas City Wizards - Colorado Rapids 4:2 (2:0)

Bramki KC: Chris Klein 2 (21, 82), Jimmy Conrad (15), Francisco Gomez (90+) , dla Rapids: Zizi Roberts (47), Chris Henderson 3 (60-karny), Widzów 13,000.

Piłkarze Wizards pod przewodnictwem przeżywającego drugą młodość, 40-stolatka Prekiego nie rezygnują z walki o drugie miejsce w konferencji zachodniej. Preki w sobotę znów był najlepszy na boisku, a dyrygując zaliczył 3 asysty i ma ich już 16 - najwięcej w lidze w bieżącym sezonie. Inicjatywa w tym meczu przechodziła falami z jednej strony na drugą, do przerwy po dwóch akcjach Prekiego Conrad i Klein strzelili gole dla Wizards. Kwadrans gry po przerwie i po strzałach Robertsa i Hendersona z karnego było już 2-2. Finisz jednak należał do gospodarzy i Klein oraz, już w doliczonym czasie, Gomez przypieczętowali wiktorię Czarodzieji.

Chicago Fire - Los Angeles Galaxy 2:0 (0:0)

Bramki: DaMarcus Beasley 60, Jesse Marsch 66, Widzów 12,000.

W pierwszej połowie mecz ten nie dał się oglądać, setki błędów z obu stron obrzydzały patrzenie na murawę, a jedynym który zwracał na siebie uwagę był bardzo dobrze broniący bramkarz Galaxy Kevin Hartman i to głównie jemu Kalifornijczycy zawdzięczaja to, że nie wyjechali z większym bagażem goli. Gwiazdą meczu był reprezentacyjny superszybki pomocnik DaMarcus Beasley. Dwudziestolatek sam strzelił pierwszą bramkę i asystował przy drugiej. Był to ostatni mecz piłkarzy Fire na stadionie w Naperville. Strażacy już w piątek przeprowadzą się z powrotem na przebudowany i unowocześniony obiekt Soldier Field w Chicago, który to kojarzy się z najlepszymi czasami w historii klubu. Playoffy Fire rozegrają na nowym obiekcie, a sobotnim zwycięstwem z Galaxy, podopieczni Davida Sarachana praktycznie zapewnili sobie wygranie konferencji wschodniej. Żeby stracić fotel lidera Fire musieliby wszystkie mecze przegrać a rywale zdobyć komplet punktów.

Dallas Burn - New England Revolution 1:4 (1:1)

Bramka dla Burn: Oscar Pareja (20), dla NE - Taylor Twellman 2 (44, 60), Shalrie Joseph (53), Pat Noonan (75), Widzów 9,000.

Początek meczu nie wskazywał na pogrom Teksańczyków. Na kolorowej murawie lepiej czuli się miejscowi i w dwudziestej minucie po płaskim dośrodkowaniu Aliego Curtisa, Oscar Pareja z pierwszej piłki strzałem po ziemi pokonał Browna. Gospodarze w pierwszej połowie nawet dominowali i kto wie jakby się ten mecz potoczył gdyby tuż przed zejściem do szatni nie wyrównał Taylor Twellman. W drugiej połowie obraz gry zmienił się nie do poznania, wszystko za sprawą długowłosego pomocnika Jose Canceli. Ten 27-letni Urugwajczyk bardzo precyzyjnie w decydujących momentach podawał do partnerów którzy z łatwością wykorzystywali jego akcje. Zwycięstwo Revolution pozwoliło im odskoczyć od Crew na 4 punkty i to oni w tej chwili znajdują się na ostatnim premiowanym awansem do playoffs miejscu.

Chris Reiko, USA

ChrisReiko@hotmail.com

Wyniki NA ŻYWO ze spotkań ligi MLS można śledzić w naszym serwisie nazywo.interia.pl

Wschód             M   Pt Z R   P     Br
1. Chicago - P    27   47   13   8   6    45-34
2. MetroStars     27   41   11   8   8    37-33
3. D.C. United    27   38   10   8   9    35-31
4. New England    27   36    9   9   9    47-44
5. Columbus Crew  27   32    8   8  11    35-38
Zachód             M   Pt Z R   P     Br
1. San Jose - P   27   49   14   7   6    44-31
2. Colorado - P   27   39   11   6  10    34-37
3. Kansas City    27   35    9   8  10    44-42
4. Los Angeles    27   32    8   8  11    30-32
5. Dallas         27   19    5   4  18    31-60

Strzelcy:

15 - Taylor Twellman (NE)

14 - Carlos Ruiz (LA)

12 - Ante Razov (Fire), John Spencer (COL), Landon Donovan (SJ)

11- Damani Ralph (Fire), Preki (KC), Mark Chung (COL)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne