Reklama

Reklama

Mistrz olimpijski nie wytrzymał

W sobotę ostatni etap 65. edycji Tour de Pologne. Kolarze zameldują się w Krakowie, ale po raz kolejny etap zostanie skrócony. Pogoda zamieniła wyścig w piekło dla kolarzy - w piątek wycofał się sam mistrz olimpijski z Pekinu Samuel Sanchez.

- Zawodnicy pojadą planowo do Rabki Zdroju, aby tam podpisać listę startową, ale prawdziwy początek etapu nastąpi w Wadowicach - powiedział nam Czesław Lang. - Stamtąd już zgodnie z planem kolarze będą jechać do Krakowa, gdzie zaplanowano rundy - dodał dyrektor generalny wyścigu.

Ostatecznie więc etap będzie liczył niewiele ponad 100 kilometrów, ale przy pogodzie panującej na południu Polski (zimno i deszcz) i tak będzie to wyzwanie dla kolarzy.

Na razie najwięcej powodów do zadowolenia ma Jens Voigt. Niemiec z grupy CSC Saxo Bank po piątkowym samotnym ataku jest liderem Tour de Pologne. Z wyścigiem pożegnał się już zwycięzca z poprzedniego roku. Belg Johan van Summeren z Silence-Lotto nie wystartował do piątkowego etapu, a na nim wycofał się Samuel Sanchez, mistrz olimpijski z Pekinu w wyścigu ze startu wspólnego.

Reklama

Paweł Pieprzyca, Rabka Zdrój

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy