Reklama

Reklama

Minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk. W polityce to rzadki przypadek

Jest najbardziej utytułowaną polską szpadzistką, absolwentką dwóch uczelni, mamą z dwójką małych dzieci. Od tygodnia Danuta Dmowska-Andrzejuk piastuje funkcję ministra sportu. Stoi przed trudnym zadaniem. Jej poprzednik Witold Bańka okazał się jednym z najlepszych szefów resortu.

Wywodzi się z szermierki, sportu, w którym o zwycięstwie decyduje bezpośrednia rywalizacja, walka. Jej trenerzy mówią, że miała charakter, umiała postawić na swoim, była wytrwała w dążeniu do celu. Bez tych cech nie osiągnęłaby tak wiele. Nie zdobyłaby mistrzostwa i wicemistrzostwa świata indywidualnie, mistrzostwa Europy w drużynie i dwóch srebrnych medali na mistrzostwach kontynentu.

Reklama

Lepsza od Jerzego Dudka

Do szermierki trafiła przypadkowo. Do jej szkoły przyszedł Lech Koziejowski, były zawodnik, złoty medalista igrzysk olimpijskich w Monachium, potem trener, pedagog. Zachęcał dzieci do zapisów do sekcji szermierczej. - Od tego czasu pokochałam szermierkę - wspomina minister. Zaczęła od floretu, potem - pod okiem nowego trenera Mariusza Kosmana - została szpadzistką. Trenowała najpierw w Legii Warszawa, potem przeniosła się do AZS AWF Warszawa.

Sukcesy zaczęły się już w kategoriach młodzieżowych - mistrzostwo Polski indywidualnie i drużynowo, zwycięstwo podczas Światowej Olimpiady Młodzieży w Moskwie, wysokie miejsca w młodzieżowych mistrzostwach Europy. W karierze seniorskiej apogeum osiągnęła w 2005 roku. W Lipsku wywalczyła tytuł mistrzyni świata. Po tym tytule zajęła piąte miejsce w plebiscycie "Przeglądu Sportowego". Wyprzedzili ją tylko: Otylia Jędrzejczak, Tomasz Adamek, Paweł Korzeniowski i Dorota Świeniewicz. Wyprzedziła za to Jerzego Dudka, który kilka miesięcy wcześniej wygrał Ligę Mistrzów z Liverpoolem, czy najlepszego strzelca reprezentacji Polski Tomasza Frankowskiego. Dziś to byłoby pewnie nie do pomyślenia.

Żołnierz, dwa fakultety, mama

Jeszcze niedawno Danuta Dmowska startowała w Pucharze Świata i zawodach wojskowych. Zdobyła medal na mistrzostwach świata wojskowych we francuskim Nancy. Jest żołnierzem w 3. Batalionie Zabezpieczenia Dowództwa Wojsk Lądowych w Warszawie. Należy tam do Grupy Sportowej. Na dobrą sprawę kariery definitywnie nie skończyła, ale sport bardziej zaczęła traktować jako hobby, poświęciła się natomiast życiu rodzinnemu i nauce.

Minister jest absolwentką Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Jej tytuł pracy magisterskiej brzmiał: "Charakterystyka indywidualnego profilu zdolności zachowania równowagi i szybkości u zawodniczek kadry narodowej w szpadzie". Na tej uczelni chciała rozpocząć przewód doktorski, zdecydowała się jednak pójść za głosem serca. Zawsze lubiła malować i projektować. Wybrała więc jeszcze jeden fakultet i studia na Wydziale Architektury Wnętrz Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie. Tytuł pracy dyplomowej: "Projekt wnętrza salonu fryzjerskiego w Warszawie przy Rydygiera".

W 2007 roku poślubiła Roberta Andrzejuka, szermierza, medalistę olimpijskiego z Pekinu, dziś trenera kadry szpadzistów (wcześniej prowadził Ewę Nelip-Trzebińską doprowadzając ją do wicemistrzostwa świata w 2017 roku) i - tak jak żona - żołnierza. Mają dwójkę dzieci, jedno liczy zaledwie kilka miesięcy. Mimo tego Danuta Dmowska-Andrzejuk nie zawahała się, by przyjąć tekę ministra sportu. W polityce, szczególnie polskiej, to rzadki przypadek, by mama małego dziecka piastowała tak odpowiedzialną funkcję.


Dowiedz się więcej na temat: Danuta Dmowska-Andrzejuk | szermierka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama