Reklama

Reklama

Mike Tyson odwiedzi Polskę i spotka się z Gołotą

Podczas piątkowej konferencji prasowej w warszawskiej restauracji Champions doszło do oficjalnego podpisania kontraktu na przyjazd legendarnego Mike'a Tysona do Polski, którego dokonali promotor Tomasz Babiloński oraz Carl Holness, menedżer Amerykanina.

Wizyta byłego mistrza świata w kategorii ciężkiej odbędzie się w dniach 15-16 września, a jej kulminacyjnym momentem będzie gala boksu zawodowego na warszawskim Torwarze. Jej głównym wydarzeniem ma być ciekawie zapowiadające się starcie w wadze półciężkiej pomiędzy Pawłem Głażewskim, zawodnikiem Babilońskiego a Aleksym Kuziemskim, którego od niedawna promuje Dariusz Snarski.

Podczas dwudniowej wizyty w naszym kraju, Tyson ma odwiedzić krakowski Wawel, kopalnię soli w Wieliczce oraz były obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. Niewykluczone, że w Warszawie Amerykanin spotka się z Andrzejem Gołotą, z którym zmierzył się w 2000 roku (walka została uznana za nieodbytą). Podczas swojego niedawnego pobytu w USA, Babiloński namawiał bowiem "Andrew" do odwiedzin swojego rodzinnego miasta.

Reklama

- W zeszłym tygodniu byłem w Chicago, gdzie zostaliśmy ugoszczeni przez Andrzeja i jego małżonkę Mariolę. Gołota potwierdził swój przyjazd. Jego przyjaciel zapewnił nas, że dopełni wszelkich starań, aby Andrzej nie miał w tym czasie innych planów. Będziemy dążyć do tego, aby po latach Gołota i Tyson spotkali się ponownie w ringu. Oczywiście będzie to przyjacielskie spotkanie - podkreśla szef grupy Babilon Promotion.

Podczas gdy o przylot Tysona do Polski polscy sympatycy boksu mogą być spokojni, wciąż nie ma pewności co do tego, czy 16 września na ring przeciwko Głażewskiemu wyjdzie Kuziemski. 34-letni pięściarz kilka dni temu przegrał walkę o mistrzostwo świata federacji WBO z Nathanem Cleverlym, choć zdaniem obserwatorów zasłużył na pochwały. Decyzja w sprawie walki dwóch pięściarzy pochodzących z Białegostoku ma zapaść w ciągu najbliższych dni.

- Kontrakt wysłaliśmy jeszcze przed moim wylotem do Stanów, lecz do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi - inforumuje Babiloński. - Wczoraj dzwoniłem do Dariusza Snarskiego i poprosiłem, aby wspólnie z Kuziemskim określili swoje stanowisko w ciągu maksymalnie dziesięciu dni. Paweł nie może doczekać się tej walki, za jest również jego trener Krzysztof Kosedowski. Takich warunków, jakie przedstawiliśmy Snarskiemu i Kuziemskiemu, nie zaproponuje im w Polsce nikt inny. Piłka jest po ich stronie - tłumaczy promotor.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje