Reklama

Reklama

Michalczewski: Nowy etap

- Mnie nie jest wcale smutno. Ja już żyję tym, co będzie i chcę, żebyście żyli tym razem ze mną. Ja nie ogłosiłem zakończenia kariery. Ogłosiłem rozpoczęcie nowego etapu w moim życiu. Od środy oficjalnie zaczyna pracować moja nowa firma OPM - powiedział na łamach "Życia Warszawy" Dariusz Michalczewski, który w środę postanowił zakończyć karierę sportową.

- Będziemy zajmować się promocją młodych ludzi z Niemiec i całej Europy Wschodniej. Podpisaliśmy już kontrakty z kilkoma młodymi niemieckimi tenisistkami i jednym kolarzem - mówił "Tygrys".

Reklama

- Zadbamy o wszystko. Rozwój sportowy, intelektualny, załatwimy sponsorów, media. Będziemy się po prostu opiekować młodymi, zdolnymi ludźmi od początku ich kariery. Cała akcja będzie się nazywała "Młody Tygrys". Szukamy moich następców - tłumaczył Michalczewski.

- Znów czuję, że adrenalina krąży mi we krwi. Od pewnego czasu więcej myślałem o tym, co będę robił po zakończeniu kariery, niż o samym boksie. Do walki o mistrzostwo świata nie można zaś podejść z głową zaprzątniętą innymi myślami. To dlatego przegrałem z Tiozzo, a wcześniej z Gonzalezem. Fizycznie byłem w doskonałej dyspozycji - stwierdził "Tygrys", który rozważał stoczenie pożegnalnej walki, ale ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu.

- Ja już nie przestałbym myśleć o innych, pozasportowych sprawach. Oczywiście, mój menedżer Klaus Peter Kohl proponował mi jakąś łatwą walkę z niezbyt mocnym rywalem, ale ja jestem mistrzem i walczę tylko o mistrzostwo - dodał 25-krotny mistrz świata.

Dowiedz się więcej na temat: tygrys | etap

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje