Reklama

Reklama

ME w klasie RS:X. Czworo polskich żeglarzy na starcie w Vilamourze

Czworo polskich żeglarzy stanie we wtorek w portugalskiej Vilamourze na starcie mistrzostw Europy w olimpijskiej windsurfingowej klasie RS:X. W tym gronie są Zofia Klepacka (Legia Warszawa) i Piotr Myszka (AZS AWFiS Gdańsk), którzy rywalizować będą na igrzyskach w Tokio.

Regaty w Vilamourze nie są najliczniej obsadzone - zgłosiło się tylko 74 zawodników z 27 państw, w tym siedmiu juniorów (wszyscy z Hiszpanii). W tej klasie żeglarze po raz ostatni ścigać się będą na igrzyskach, zatem ci, którzy nie wywalczyli kwalifikacji do Tokio zakończyli karierę, jak chociażby dwukrotny złoty medalista olimpijski znakomity Holender Dorian van Rijsselberghe, albo rozpoczęli już przygotowania w klasie iQFoil, która będzie olimpijską konkurencją w 2024 roku w Paryżu.

Reklama

W Portugalii wystąpi sama elita - o medale rywalizować będą deskarze mający olimpijską nominację i rezerwowi, a także ci, którzy jeszcze walczą o wyjazd na igrzyska. Ostatecznie na starcie mają stanąć 24 kobiety z 17 krajów i 43 mężczyzn z 23 państw. W tym gronie są też żeglarze z innych kontynentów (m. in. z Nowej Zelandii, Stanów Zjednoczonych, Japonii, Peru, Algierii, Meksyku i Korei Południowej), którzy nie będą uwzględnieni w klasyfikacji ME.

Wśród uczestników jest czworo Polaków - poza Klepacką i Myszką także Maja Dziarnowska (SKŻ Ergo Hestia Sopot) i Radosław Furmański (DKŻ Dobrzyń nad Wisłą). Podczas ostatnich mistrzostw Europy, które pod koniec listopada również odbyły się w Vilamourze, Klepacka stanęła na najniższym stopniu podium, Dziarnowska była 12., a Furmański 16.

"Za nami krótka przerwa między dużymi zawodami. Po ostatnich mistrzostwach Starego Kontynentu mieliśmy blok ogólnorozwojowy, treningi fizyczne w Zakopanem i treningi na wodzie na Wyspach Kanaryjskich na Lanzarote. Wszystko przebiega zgodnie z planami. Dziewczyny są w dobrej formie i wszystko wydaje się być dopięte na ostatni guzik" - zapewnił trener kadry kobiet Cezariusz Piórczyk.

W poprzednim czempionacie ogromnego pecha miał Myszka. Drugiego dnia regat czwarty deskarz igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku złamał żebro.

"Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne, solidnie przepracowane, dlatego z optymizmem patrzę na start w mistrzostwach. Nie jest to oczywiście docelowa impreza, bo najlepsza dyspozycja ma przyjść na igrzyska, ale cieszę się, że forma jest. Kilka dni temu wygrałem regaty Portugal Grand Prix, które były przetarciem przed tymi zawodami. Najbardziej cieszę się z faktu, że dobrze pływałem zarówno w słabym jak i silnym wietrze" - przyznał niespełna 40-letni zawodnik.

W Portugalii tytułów będą bronić Francuzka Charline Picon i Yoav Cohen z Izraela. W planie jest 12 wyścigów (po trzy każdego dnia) oraz podwójnie punktowany wyścig medalowy z udziałem 10 najlepszych deskarzy w sobotę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje