Reklama

Reklama

ME w judo. Trener Błachnio: Nasz skład ustalony, a Czesi zdeterminowani

“Skład mamy ustalony, ale czy uda się pojechać i wystąpić w Pradze – tego nie wiem. Wiem natomiast, że Czesi są zdeterminowani, aby przeprowadzić mistrzostwa Europy, a pomaga im rząd” – powiedział trener reprezentacji Polski w judo Mirosław Błachnio.

Mistrzostwa kontynentu były kilkakrotnie przekładane, jednak Czesi robią wszystko, by w dniach 19-21 listopada doszło do rywalizacji o medale. W podobnych terminach planowane są mistrzostwa Panamerykańskie w meksykańskiej Guadalajarze oraz mistrzostwa Azji i Oceanii w Ułan Bator.

Reklama

“Rząd czeski, mimo bardzo trudnej sytuacji spowodowanej koronawirusem w tym kraju i całej Europie, czyni specjalne regulacje mające pomóc w bezpiecznym przeprowadzeniu mistrzostw kontynentu. Nikt nie wie, czy to się uda, co się będzie działo za trzy tygodnie, ale widać, że Czesi są zdeterminowani. Prawdopodobnie tak jak przed Grand Slamem w Budapeszcie wszyscy uczestnicy będą musieli przetestować się dwa razy na obecność koronawirusa jeszcze w swoim kraju, a po raz trzeci już w Pradze. Oczywiście wyniki muszą być negatywne" - stwierdził Błachnio.

Przez siedem miesięcy nie odbywały się żadne zawody pod auspicjami międzynarodowej (IJF) i europejskiej (EJU) federacji. Polacy startowali w lokalnych zawodach w Czechach i na Słowacji, walczyli też w mistrzostwach kraju w Trzciance, a kilka osób wystąpiło również w Grand Slamie na Węgrzech (siódme miejsce zajęła Agata Ozdoba-Błach, 63 kg). Co ważne, od początku czerwca odbywały się reprezentacyjne zgrupowania w COS-ach.

“Covid-19 wciąż rozdaje karty, ale jeśli pojawi się szansa przeprowadzenia ME to z pewnością wielu zawodników i zawodniczek z różnych krajów zdecyduję się na wyjazd do Pragi. Cały czas trwa walka o olimpijskie kwalifikacje, a turniej w Czechach jest szansą zdobycia punktów i poprawienia miejsca w rankingu. Inna sprawa, że dochodzą do nas informacje z IJF, że przed igrzyskami mają się odbyć kolejne ME i wówczas do ranking liczony będzie lepszy z tych dwóch mistrzowskich startów. Chcąc w jakiś sposób pomóc naszym judokom, którzy są blisko wyjazdu do Tokio, ale niekoniecznie chcą współpracować na co dzień z kadrą narodową, zdecydowaliśmy, że umożliwimy im start w Czechach" - przyznał selekcjoner.

Skład musi zostać jeszcze zatwierdzony przez zarząd Polskiego Związku Judo. “Biało-czerwoni zgłoszeni zostaną we wszystkich kategoriach, poza najniższą kobiecą 48 kg. Niektóre wagi będą zdublowane, np. 52 kg Agata Perenc i Karolina Pieńkowska czy 57 kg Julia Kowalczyk i Anna Borowska. Oczywiście mamy też kilkoro judoków w rezerwie, na wypadek gdyby okazało się, że są osoby z koronawirusem" - dodał trener Błachnio.

Obecnie zgłoszonych jest 114 judoczek i 144 judoków z 32 krajów.

giel/ sab/



Dowiedz się więcej na temat: judo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje