Reklama

Reklama

ME siatkarek. Belgia pokonana!

Reprezentacja Polski drugą fazę grupową mistrzostw Europy siatkarek rozpoczęła od zwycięstwa z Belgią 3:1. W środę Polki czeka pojedynek z aktualnymi mistrzyniami świata Rosjankami. Ten mecz również trzeba wygrać, by nie stracić szans na awans do półfinału.

Reprezentacja Polski drugą fazę grupową mistrzostw Europy siatkarek rozpoczęła od zwycięstwa z Belgią 3:1. W środę Polki czeka pojedynek z aktualnymi mistrzyniami świata Rosjankami. Ten mecz również trzeba wygrać, by nie stracić szans na awans do półfinału.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

Polki miały dzień przerwy na to, żeby zapomnieć o dotkliwej porażce z Holandią i przystąpić do niezwykle ważnej, drugiej rundy z nowymi siłami. Przegrany pojedynek z "Pomarańczowymi" sprawił, że nasze siatkarki już nie mogą pozwolić sobie na wpadkę. Żeby zrealizować marzenia o półfinale, gospodynie mistrzostw muszą spotkania z Belgią, Rosją i Bułgarią rozstrzygnąć na swoją korzyść.

Z Belgijkami nasze siatkarki grały w tym roku w Rzeszowie (kwalifikacje do mistrzostw świata) i we włoskiej Weronie (turniej towarzyski). Oba mecze zakończyły się zwycięstwami Polek w identycznym stosunku 3:2. W tych pojedynkach w zespole belgijskim brakował jednak Virginie De Carne. Najbardziej znana siatkarka z Belgii przyjechała do Polski i jest poważnym wzmocnieniem drużyny. De Carne w trzech dotychczasowych spotkaniach zdobyła 71 punktów (3. miejsce w rankingu najlepiej punktujących). Trener reprezentacji Polski Jerzy Matlak określił ją jako "nietuzinkową zawodniczkę". - Na pewno będzie wymagała specjalnej opieki, ale jest jeszcze parę innych siatkarek w tym zespole, które potrafią grać w siatkówkę - ostrzegał szkoleniowiec "Biało-czerwonych". Belgijki w pierwszej fazie turnieju przegrały z Bułgarią (2:3) oraz Rosją (2:3) i wygrały z Białorusią 3:1.

Reklama

"Biało-czerwone" we wtorkowym meczu prowadził drugi trener Piotr Makowski, gdyż Jerzy Matlak przebywa w szpitalu przy chorej żonie.

Polki dobrze odrobiły zadanie domowe. Od początku ryzykowały zagrywką i to przynosiło naszej drużynie korzyści. Belgijki miały ogromne kłopoty z przyjęciem kąśliwego serwisu "Biało-czerwonych". Rozgrywająca Frauke Dirickx często posyłała piłkę do De Carne. Doświadczona zawodniczka często się jednak myliła lub była zatrzymywana przez nasz blok. W naszym zespole wyróżniały się Anna Barańska i Joanna Kaczor. "Biało-czerwone" ani przez chwilę się nie zdekoncentrowały i wygrały pierwszego seta pewnie 25:16.

W drugiej odsłonie gra była już bardziej wyrównana. Rozkręciła się De Carne, która kończyła niemal wszystkie ataki. Walka toczyła się punkt za punkt. Od stanu 21:21 Polki straciły jednak cztery "oczka" w jednym ustawieniu i w efekcie przegrały drugiego seta 21:25.

Dłuższa przerwa między drugim a trzecim setem wpłynęła mobilizująco na nasz zespół. Polki wyszły skoncentrowane. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Bardzo dobrze w dalszym ciągu radziła sobie Barańska. Do jej wysokiego poziomu dołączyła Aleksandra Jagieło, która nie bała się atakować nawet w trudnych sytuacjach. Belgijki tylko chwilami nawiązywały walkę. Trzeciego seta Polki wygrały 25:19.

Gospodynie mistrzostw kontynuowały dobrą grę w kolejnej partii,a Belgijki z każdą chwilą traciły wiarę na odwrócenie losów rywalizacji. W czwartym secie dominacja "Biało-czerwonych" nie podlegała dyskusji o czym świadczy wynik 25:12.

W środę Polki czeka pojedynek z aktualnymi mistrzyniami świata Rosjankami. Ten mecz również trzeba wygrać, by nie stracić szans na awans do półfinału.

Grupa E:

Polska - Belgia 3:1 (25:16, 21:25, 25:19, 25:12)

Polska: Milena Sadurek-Mikołajczyk, Aleksandra Jagieło, Agnieszka Bednarek-Kasza, Joanna Kaczor, Anna Barańska, Katarzyna Gajgał, Mariola Zenik (libero) oraz Izabela Bełcik, Natalia Bamber, Dorota Pykosz, Anna Witczak

Belgia: Frauke Dirickx, Liesbet Vindevoghel, Els Vandesteene, Virginie De Carne, Charlotte Leys, Freya Aelbrecht, Griet Van Vaerenbergh (libero) oraz Helene Rousseaux, Marta Szczygielska

Robert Kopeć, Łódź

Czytaj także:

Barańska: Zwycięstwo dedykujemy trenerowi

Makowski: Dziewczyny pokazały charakter

"W takim dniu siatkówka nie jest najważniejsza"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL