Reklama

Reklama

Mazur: Diabeł tkwi w szczegółach

- Możemy być rozczarowani. Nasz zespół nie skończył pracy, którą przez niemal trzy sety wykonywał fantastycznie - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Wojciech Drzyzga o sobotnim meczu Polska - Serbia i Czarnogóra (2:3) w półfinale Ligi Światowej.

- Możemy być rozczarowani. Nasz zespół nie skończył pracy, którą przez niemal trzy sety wykonywał fantastycznie - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Wojciech Drzyzga o sobotnim meczu Polska - Serbia i Czarnogóra (2:3) w półfinale Ligi Światowej.

- Taka porażka zdarzyła nam się jednak nie pierwszy raz. Coś w tym jest, że nie potrafimy wygrywać w wielkich imprezach. Teraz wiele zależy od trenera Lozano. Zobaczymy, na ile potrafił on wyłożyć swoją filozofię naszemu zespołowi - dodał Drzyzga.

- Moje pierwsze wrażenia po takim meczu to - tak jak u kibiców - niesmak i gorycz. W pewnym sensie rzeczywiście można powiedzieć, że ta porażka jest kontynuacją niepowodzeń Polaków w ważnych imprezach. Jednak ja się z tym nie godzę. Trener Lozano tchnął w ten młody zespół entuzjazm i dlatego nie wolno się cofać do przeszłości. Wydaje mi się, że w trzecim secie Polakom zabrakło trochę spokoju. Wiem, że to trudne, ale w takiej chwili potrzeba chłodnego spojrzenia na grę. Może trzeba szukać przyczyn w złym ustawieniu? Diabeł tkwi w szczegółach... - ocenił były trener reprezentacji Polki, a obecnie szkoleniowiec Skry Bełchatów, Ireneusz Mazur.

Reklama

- Zupełnie nie wiem co powiedzieć. Jestem załamany i zszokowany. Byliśmy lepsi, powinniśmy wypunktować Serbów i skończyć ten mecz zwycięstwem. Niestety, zakończenie było dla nas bardzo przykre. Nie potrafię wytłumaczyć tej porażki, po prostu nie potrafię. Wierzę, że uda nam się pozbierać po tak traumatycznych przeżyciach - stwierdził zawodnik PZU AZS Olsztyn, Paweł Papke.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL