Reklama

Reklama

Mariusz Wlazły: Faworytem plebiscytu Kamil Stoch

"Każdy sportowiec marzy o tytule mistrza olimpijskiego, a jeśli zdobywa się go dwa razy na jednych Igrzyskach - to już coś zupełnie niewyobrażalnego" - mówi o faworycie plebiscytu RMF FM i Interii.pl na sportowca roku Mariusz Wlazły. Najlepszy siatkarz zespołu mistrzów świata swój głos oddaje na Kamila Stocha.

Kacper Merk: Czujesz się faworytem naszego plebiscytu? Tylko ty, Kamil Stoch i Arkadiusz Milik dwukrotnie zdobywaliście tytuły sportowców miesiąca RMF FM i Interii.pl.

Mariusz Wlazły: - Dla mnie faworytem jest Kamil. Każdy sportowiec marzy o tytule mistrza olimpijskiego, a jeśli zdobywa się go dwa razy na jednych Igrzyskach - to już coś zupełnie niewyobrażalnego.

Ale i siatkarze osiągnęli w minionym roku historyczny sukces.

- Zgoda, lecz zazwyczaj sukces drużynowy odbiera się trochę inaczej, niż ten indywidualny. Tak mają kibice, ale i sami sportowcy. Wyniki drużynowych nigdy nie można postawić na równi z rywalizacją indywidualną, bo tam zawodnik sam pracuje na swój wynik. U nas, żeby ktoś z drużyny mógł zostać doceniony, musi na to zapracować cały zespół. I ja swoją nominację odbieram, jako nominację dla całego zespołu, to jest wszystkich kolegów z parkietu, trenerów oraz reszty sztabu.

Reklama

Jest jakakolwiek szansa, że takie wyróżnienia spowodują twój powrót do kadry?

- Wypowiadałem się na ten temat już wiele razy i zdania nie zmieniam: moja kariera reprezentacyjna dobiegła końca; to decyzja w pełni świadoma i dojrzała. Są inni zawodnicy, którzy na pewno będą stanowić o sile tego zespołu i zamiast dyskutować o powrocie Wlazłego, trzeba skupić się na pracy z nimi. Bo to oni będą musieli uzupełnić obecny zespół w taki sposób, by był on w stanie walczyć o medal na Igrzyskach Olimpijskich w Rio De Janeiro.

A jak widzisz drużynę w tym roku?

- Wszystkich kibiców proszę o cierpliwość. W poprzednim roku reprezentacja osiągnęła wielki sukces, ale to nie oznacza, że teraz wygra i Ligę Światową, i Puchar Świata, i mistrzostwa Europy. Będą lepsze i gorsze mecze, a gdy przyjdą te drugie - nie doszukujcie się od razu problemów, tylko dodawajcie zawodnikom otuchy. To dla nas bardzo ważne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje