Reklama

Reklama

Marcin Gortat skomentował zamieszanie wokół "Zatoki Sztuki"

Nie milkną echa burzliwych dyskusji związanych z emisją filmu Sylwestra Latkowskiego pt. "Nic się nie stało", który porusza tematykę trójmiejskiej afery pedofilskiej. Marcin Gortat przyznał, że był raz gościem osławionej "Zatoki Sztuki", a wszystko skwitował krótkim stwierdzeniem: "Patologia".

Emisja filmu Latkowskiego, która miała miejsce w środowy wieczór na antenie TVP, momentalnie wywołała kontrowersje i burzliwe dyskusje.

Latkowski z imienia i nazwiska wymienił celebrytów, którzy bywali w owianej złą sławą "Zatoce Sztuki" w Sopocie. To tam miało dochodzić do przestępczych aktów seksualnych z udziałem małoletnich. Procederem kierował "Krystek", ochrzczony przez media "łowcą nastolatek".

Były polski koszykarz Marcin Gortat zapytał swoich fanów, co sądzą na temat wyemitowanego filmu.

Reklama

"Co myślicie o reportażu Sylwestra Latkowskiego o 'Zatoce Sztuki'?" - napisał na Twitterze.

W wyniku wymiany zdań Gortata z jednym z użytkowników dowiedzieliśmy się, że były koszykarz pojawił się raz w "Zatoce Sztuki".

Rozmówca zapytał eksreprezentanta Polski, jak wyglądałaby jego reakcja, gdyby jego zdjęcie zostało umieszczone w filmie bez jakichkolwiek wyjaśnień.

"Byłem na otwarciu i prosili o zdjęcie, ale nie zrobiłem. Byłem tam raz i nie wróciłem! Patologia" - odpowiedział Gortat.

W filmie zostały pokazane twarze znanych osób związanych ze światem sportu, między innymi: Jarosława Bieniuka, Tomasza Iwana, Radosława Majdana, a także Natalii Siwiec, która skutecznie wypromowała swoją osobę podczas finałów Euro 2012.

Majdan i Bieniuk zdążyli już odnieść się do tej sprawy w zdecydowany sposób.

"Jestem zbulwersowany i zażenowany próbą wplątania mnie w tak poważną sprawę, jaką jest afera kryminalna w 'Zatoce Sztuki'. Chciałem zdecydowanie zaprzeczyć jakimkolwiek moim kontaktom z właścicielami tego miejsca oraz z innymi osobami oskarżonymi w tej sprawie. Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca" - napisał na swoim profilu na Instagramie oburzony Radosław Majdan.

"W związku z emisją filmu 'Nic się nie stało' oświadczam, że jako ojciec czwórki dzieci, zdecydowanie potępiam zachowania przedstawione w filmie Sylwestra Latkowskiego. Jestem przekonany, że stałem się ofiarą niektórych osób przedstawionych w filmie. Stoję jednak na stanowisku, że to stosowne instytucje, mające w pieczy porządek prawny, uprawnione są do oceny i rozstrzygania tych kwestii" - zakomunikował Bieniuk.

Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ - kliknij.

Sprawę w charakterystyczny dla siebie, bezkompromisowy sposób, skomentował także Marcin Najman.

"Jestem po prostu wstrząśnięty po filmie Sylwestra Latkowskiego (Szacun człowieku za odwagę) 14 letnia dziewczynka Anaid traci życie przez bandę stręczycieli i Pseudo Celebrytów! Inne gwałcone i szantażowane. Tylko dzięki determinacji Mamy tej dziewczynki, jak widać, prawda ujrzała światło dzienne" - pisze znany zawodnik sztuk walki.

"Zaorać tą Zatokę Sztuki w Pi... !!! Dobrze, że przynajmniej Prezydent Sopotu Jacek Karnowski nazwał rzeczy po imieniu. Te sprawy nie mają barw politycznych" - dodaje Najman.

Więcej na temat mocnego komentarza Marcina Najmana przeczytasz TUTAJ.

Bro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje