Reklama

Reklama

Małysz w podwójnej koronie!

Adam Małysz nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. Polak zdecydowanie wygrał konkurs skoków na średniej skoczni (K-95) podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym rozgrywanych w Val di Fiemme we Włoszech. 

Adam Małysz nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. Polak zdecydowanie wygrał konkurs skoków na średniej skoczni (K-95) podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym rozgrywanych w Val di Fiemme we Włoszech. 

Małysz, złoty medalista także z obiektu K-120, za skoki na odległość 104 i 107,5 m uzyskał łączną notę 279 pkt, wyprzedzając o 16 pkt (!) Tommy Ingebritsena (100,5 i 105 m) oraz o 19,5 pkt Noriaki Kasai (99 i 104 m).

Dla Małysza jest to trzeci tytuł mistrzowski (drugi w Val di Fiemme) i czwarty medal MŚ w karierze. Pierwsze złoto Polak wywalczył dwa lata temu w Lahti, gdzie wygrał konkurs na średniej skoczni.

W historii startów reprezentacji Polski na MŚ w narciarstwie klasycznym to 11. zdobyty krążek i siódmy w skokach. Poza Małyszem medale w tej konkurencji zdobywali: Stanisław Marusarz (srebro, 1938), Antoni Łaciak (srebro, 1962) i Stanisław Gąsienica-Daniel (brąz, 1970). Przed skoczkiem z Wisły jedynym naszym złotym medalistą MŚ w narciarstwie klasycznym był Józef Łuszczek, który wygrał bieg na dystansie 15 km w Lahti w 1978 roku.

Reklama

Małysz jest także dopiero czwartym skoczkiem w historii narciarskich MŚ, który triumfował na jednej imprezie zarówno na dużej jak i średniej skoczni.

W II serii świetny wynik uzyskał 6. po pierwszym skoku Ingebritsen. Norweg osiągnął 105 m i skaczący za nim Tami Kiuru (102 m), Martin Hoelwarth (98 m), Kasai (104 m) oraz Hideharu Miyahira (101 m) nie byli w stanie go wyprzedzić.

Zrobił to dopiero Małysz i znów w wielkim, godnym tylko najwyższych mistrzów stylu. 107,5 m i rekord skoczni w Predazzo! To nie wymaga komentarza. Jeden z sędziów dał nawet Polakowi za ten skok 20 pkt. Trójka oceniła o 0,5 pkt niżej, a jeden z arbitrów "widział" 19 pkt.

Małysz także był zdecydowanie lepszy od rywali w I serii . Bardzo dobrze wybił się z progu i po dalekim locie "usiadł" ma 104. metrze. Sędziowie wysoko ocenili skok Polaka. Dwóch z nich dało mu 19,5 pkt, a pozostała trójka 19 pkt. Zawodnik z Wisły wyprzedzał o 5,5 pkt Hideharu Miyahirę (101 m) oraz o 6 pkt Mattiego Hautamaeki (101 m).

Słabo zaprezentował się Sven Hannawald, zajmując 24. lokatę. Niemiec w pasywnych skokach osiągnął 95 i 94 metrów.

Do finałowej trzydziestki nie awansował poza Małyszem żaden z pozostałych reprezentantów Polski.

Marcinowi Bachledzie skok na odległość 86,5 metra dał notę 95 punktów i 36. lokatę. Tomisław Tajner uzyskał 86 metrów i otrzymał od sędziów notę 94,5 punktu. Pozwoliło mu to na zakończenie zawodów na 37. pozycji.

Tomasz Pochwała był gorszy o metr, dostał 92,5 punktu i uplasował się na 39. miejscu. Robert Mateja był 41. - skok 84,5 metra, nota 91 punktów.

Zobacz wyniki konkursu skoków na obiekcie K-95

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL