Reklama

Reklama

Małysz w formie na medal! Wielki Schlirenzauer

Adam Małysz skoczył 105,5 metra w kwalifikacjach do sobotniego konkursu na skoczni normalnej (HS-106) w Whistler. Dobrze spisali się: Kamil Stoch, Krzysztof Miętus i Stefan Hula, którzy bez problemów zapewnili sobie awans. Najdalszy skok oddał jednak Gregor Schlirenzauer. Austriak, choć startował z niższej belki poszybował na 107 metrów. Kwalifikacje wygrał Nimiec Michael Uhrmann, który skoczył 106 m.

W kwalifikacjach udział wzięło udział 61 skoczków. Do turnieju zakwalifikowało się 50, przy czym Adam Małysz, podobnie jak pozostali skoczkowie zajmujący miejsce w pierwszej dziesiątce Pucharu Świata, mieli zapewniony awans.

Zawodnicy skakali z 21. platformy. Pierwszy dobry skok Ukrainiec Wołodymir Boszczuk, który wylądował na 99. metrze. Jego wynik powtórzył Koreańczyk Hyun-Ki KIm, ale dostał lepsze noty i objął prowadzenie.

Reklama

Jako pierwszy z Polaków - numerem 22. - na rozbiegu pojawił się Stefan Hula i spisał się bardzo dobrze, przekraczając granicę stu metrów - 101,5 (nota 125.5 pkt.). Hulę szybko wyprzedził Fin - Jane Happonen (104,5 m), ale nasz zawodnik przez dłużą chwilę utrzymywał drugą lokatę. Zepchnął go z niej Primoz Pilk. Słoweniec uzyskał identyczną odległość, lecz jego skok nagrodzono lepszymi notami (127 pkt).

Następny Polak - Krzysztof Miętus (numer 34.) również nie zawiódł - skoczył dokładnie tyle co Hula - 101,5, ale dostał lepszą notę - 126.5 pkt . Potem dobre skoki na odległość - 103,5 m - oddali i weteran Martin Schmitt i Norweg Tim Hilde.

A my czekaliśmy na występ Kamila Stocha i nie zawiedliśmy się! Polak osiągnął odległość 103 m (nota 127.5 pkt)., co dało mu wówczas szóstą lokatę. I zaczęło się wielkie skakanie. Czesi Antonin Hajek i Jakub Janda wylądowali na 105. metrze. Pobili ich o pół metra Michael Neumayer i Noriaki Kasai, choć obaj dostali niższe noty niż Janda. Ostatecznie kwalifikacje wygrał Michael Uhrmann, który skoczył 106 metrów i uzyskał notę 138.5 pkt.

Stoch został sklasyfikowany na 12. miejscu, Miętus na 15, a Hula na 17.

Potem swoje skoki zaczęli zawodnicy z pierwszej dziesiątki Pucharu Świata, którzy już mieli zapewniony awans do sobotniego konkursu. Najlepszym obniżono belkę startową na 19. Robert Kranjec uzyskał 102 m. Bojern Einar Romoeren tylko 97, 5, natomiast Jane Ahonne 102. I wtedy popis dał Adam Małysz - 105, 5 metra ze świetnym lądowaniem. Bliżej od Orła z Wisły lądowali Austriak Wolfgang Loitzl - 103,5 m i jego rodak Andreas Kofler 105 m.

Wtedy znowu obniżono belkę na 17. Thomas Morgenstern nie przejął się tym i skoczył na 105.5 m. A ci, którzy uważali, że Gregor Schlirenzauer zgubił formę musieli zmienić zdanie. Austriak skoczył na 107 m, choć miał pewne problemy z lądowaniem. Na koniec pokazał się Simon Ammann i nie zachwycił. Szwajcar wylądował na 103. metrze. W sumie po tych kwalifikacjach można z optymizmem czekać na sobotni konkurs. Adam jest w formie na medal.

W kwalifikacjach nie wystąpił Norweg Anders Jacobsen, który jest dziewiąty w PŚ. Pierwszego startu w Vancouver do udanych nie zaliczy Włoch Roberto Dellasega, który został zdyskwalifikowany za niezgodny z przepisami kombinezon.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje