Reklama

Reklama

Małysz: Udanie zakończyć

Adam Małysz oddał w piątek w Planicy dwa skoki, ale nie może być z nich do końca zadowolony, bo odległości (198,5 i 205 m) nie "rzucają na kolana".

"Ciągle mam problemy z pozycją dojazdową, ale teraz nie ma już sensu niczego zmieniać na siłę, bo sezon się kończy" - powiedział najlepszy polski skoczek.

Reklama

"Drugi ze skoków Adama był trochę lepszy niż pierwszy, ale nie tego od niego oczekujemy" - ocenił swojego podopiecznego trener Heinz Kuttin.

"Chciałbym dobrze się zaprezentować na zakończenie sezonu, ale zobaczymy jak to będzie w konkursach" - dodał Małysz.

W piątek "Velikanka" nie wypełniła się co prawda w komplecie, ale i tak duża liczba osób zdecydowała się obserwować trening i kwalifikacje do weekendowych konkursów. Doping pod skocznią wzmagał się w chwili, gdy do skoku szykował się zawodnik gospodarzy, a emocje sięgnęły zenitu w chwili, gdy zaczęła skakać najlepsza piętnastka Pucharu Świata. Kibice mieli nadzieje, ze zawodnicy powtórzą czwartkowy wynik Andreasa Widhoelzla, który skoczył 234,5 m, jednak nie ustał lądowania.

Gdy na rozbiegu pojawił się Matti Hautamaeki, rekordzista w lotach narciarskich (231 m), ktoś krzyknął: 240! Fin nie doleciał tak daleko, ale zwycięzca pięciu ostatnich konkursów Pucharu Świata na pewno będzie jednym z faworytów konkursów na "Velikance".

Paweł Pieprzyca, Planica

Zobacz galerię zdjęć z Planicy

Wielkie podsumowanie sezonu z INTERIA.PL!

Zobacz relację z czata z Adamem Małyszem

W sobotę naszym gościem na czacie będzie Heinz Kuttin! Zapraszamy!

We wtorek naszym gościem na czacie będzie Apoloniusz Tajner! Zapraszamy!

Dowiedz się więcej na temat: uda | Adam Małysz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje