Reklama

Reklama

Małysz: Pierwszy skok spóźniłem

- Pierwszy skok spóźniłem, a w drugim choć "trafienie" miałem lepsze, to skręciło mnie nad bulą i nie mogłem już z tego nic wyciągnąć - powiedział Adam Małysz w rozmowie z Piotrem Salakiem z RMF, po zakończeniu konkursu w lotach w Oberstdorfie.

Małysz zajął 22. miejsce i był pod wrażeniem skoków zwycięzcy konkursu Roara Ljoekelsoeya.

- Jak jechałem wyciągniem, to widziałem, że Ljoekelsoey tak wysoko leciał i mówię sobie "chyba nie spadnie". Miał dobre warunki, ale też i oddał dobre skoki. Wczoraj tak dobrze nie skakał - dodał Adam.

Nasz najlepszy skoczek przyznał, że chce jechać do Willingen, na kolejne zawody Pucharu Świata.

- Do Willingen pewnie pojadę, bo jest to już koniec sezonu i nie mam nic do stracenia. Trzeba jechać i skakać, choć to nie zależy tylko ode mnie - zakończył Małysz.

Reklama

Posłuchaj wypowiedzi Adama Małysza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje