Reklama

Reklama

Małysz: Nie jestem robotem

- Nie jest się robotem, nie jest się doskonałym, trzeba cały czas się poprawiać - powiedział Adam Małysz po kwalifikacjach przed niedzielnym konkursem w Innsbrucku.

Zawodnik z Wisły zajął 10. miejsce i w I serii trzecich zawodów 52. Turnieju Czterech Skoczni zmierzy się z Andreasem Kuettelem.

- Muszę wszystko robić na spokojnie, nie denerwować się i robić swoje. Jestem zadowolony z ostatnich skoków, były to trzy stabilne skoki, nie doskonałe, ale dobre - stwierdził Małysz, który tym razem był w nieco lepszym humorze.

- Na pewno byłem przygnębiony po skokach w Oberstdorfie. Taki jest sport i takie jest życie. Raz się skacze dobrze, raz się popełnia błędy - wyjaśnił Sebastianowi Szczęsnemu z RMF FM mistrz świata, który w kwalifikacjach lądował na 124 metrze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje