Reklama

Reklama

Małysz bezkonkurencyjny

Adam Małysz triumfował w sobotę w letnich mistrzostwach Polski w skokach narciarskich. Na skoczni noszącej jego imię Małysz dwukrotnie poprawiał rekord obiektu uzyskując w pierwszej serii odległość 132 a w drugiej 132,5 metra.

Srebrny medal zdobył Łukasz Rutkowski (127,5 i 128,5 m) a brązowy Marcin Bachleda (124,5 i 122,5 m). Na czwartym miejscu sklasyfikowany został 14-letni Klemens "Klimek" Murańka.

Po finałowym skoku wielokrotny mistrz Polski powiedział, że jest zadowolony z dwóch udanych skoków, które są dobrym prognostykiem przed zbliżającym się sezonem zimowym. Jak wyjaśnił, letnie przygotowania poświęcone były głównie treningom siłowym, czego efektem były słabsze wyniki w letnich konkursach, a dopiero niedawno zaczął pracować nad techniką skoku.

Reklama

- Nie lubię zbytniego szumu wokół swojej osoby, ale udało mi się skoncentrować przed zawodami - powiedział Małysz, który uczestniczył przed konkursem w uroczystości otwarcia skoczni i osobiście przeciął biało-czerwoną wstęgę pod tablicą informującą, że obiekt nosi imię Adama Małysza. Główny bohater, wyraźnie skrępowany sytuacją, wkrótce przeprosił grono uczestniczących w ceremonii oficjeli i opuścił zeskok tłumacząc, że musi przygotować się do startu.

Po zakończeniu konkursu Małysz pochwalił nowy obiekt. - Wydaje mi się, że skocznia jest bardzo fajna - ocenił - atmosfera była bardzo dobra, nie zawiodła publiczność. Myślę, że ta skocznia będzie przyjazna zarówno nam jak i ekipom, które przyjadą tu trenować.

Najlepszy polski skoczek kolejny raz wyraźnie górował nad młodszymi rywalami, ale po zawodach podkreślał, że koledzy z kadry robią postępy. Równą, wysoką formę zademonstrował w Wiśle srebrny medalista Łukasz Rutkowski, oddając dwa długie, dobre technicznie skoki.

- Jestem bardzo zadowolony ze swoich skoków - powiedział Łukasz Rutkowski, dodając - cieszę się bardzo, że Adam wygrał, to jest jego skocznia, jego imienia i jego jest rekord. Dlatego cieszę się bardzo zarówno ze swojego wyniku, jak i Adama.

Tuż za podium, na czwartym miejscu, znalazł się utalentowany czternastolatek Klimek Murańka. Młodziutki zakopiańczyk w świetnym stylu wykonał skoki na odległość 123,5 m i 122,5 m. W czołowej szóstce zawodów znalazł się również Maciej Kot (118,5 m i 125 m) oraz Stefan Hula (120,5 m i 119,5 m).

- Skocznia jest dobra - cieszył się prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner. - Zawsze do końca pozostaje niepewność, jak się sprawdzi w praktyce. Teraz już wiemy - będzie to skocznia przede wszystkim do treningu, ale w przyszłości będzie można tu organizować imprezy najwyższej, światowej rangi. Do tego czasu tu się jeszcze wiele zmieni, trzeba będzie dobudować trybuny. Na Malince na ogół panują dobre warunki atmosferyczne, więc prawdopodobieństwo odwoływania konkursów z powodu złej pogody jest małe.

W niedzielę na skoczni w Wiśle Malince odbędzie się konkurs drużynowych mistrzostw Polski.

1. Adam Małysz (Wisła Ustronianka) 278,6 (132,0+132,5)

2. Łukasz Rutkowski (Wisła Zakopane) 261,8 (127,5+128,5)

3. Marcin Bachleda (Wisła Zakopane) 244,1 (124,5+122,5)

4. Klemens Murańka (Wisła Zakopane SMS) 242,3 (123,5+122,5)

5. Maciej Kot (Start Krokiew Zakopane) 235,8 (118,5+125,0)

6. Stefan Hula (AZS Zakopane) 230,5 (120,5+119,5)

7. Wojciech Skupień (Wisła Zakopane) 228,0 (120,5+119,5)

8. Jakub Kot (Start Krokiew Zakopane) 220,3 (118,5+117,5)

9. Kamil Kowal (Start Krokiew Zakopane SMS) 214,8 (115,5+118,0)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje