Reklama

Reklama

"Lozano jest ortodoksyjny"

Ostatnie cztery lata w polskiej męskiej siatkówce były nierówne i należałoby je podzielić na dwa okresy, uważa mistrz olimpijski i świata Ryszard Bosek.

"Pierwsze dwa lata po przyjściu trenera Raula Lozano były pozytywne - powiedział PAP Ryszard Bosek. - Następne dwa były już gorsze. Nowy szkoleniowiec okazał się człowiekiem niezależnym, bez żadnych układów, dał polskiej kadrze świeży impuls. Zawodnicy mu zawierzyli, gdyż chcieli zrobić wynik, a wcześniej z tym było różnie. Raul Lozano zmobilizował zawodników do ciężkiej pracy. Jego metody zostały zaakceptowane i to wszystko w znacznym stopniu dało nam wicemistrzostwo świata w 2006 roku."

To co się stało w następnych dwóch latach, zdaniem Ryszarda Boska, nie zasługuje na pochwałę, mimo twierdzeń trenera Lozano, że nie zrobił błędu. "Być może nie zrobił, ale wyniku też nie" - powiedział mistrz olimpijski i świata, który obecnie jest dyrektorem sportowym zdobywcy Pucharu Polski Domeksu Tytana AZS-u Częstochowa.

Reklama

Ryszard Bosek dodał, że w czasie ogólnonarodowej euforii po zdobyciu srebrnego medalu wielu ekspertów w dobrej wierze ostrzegało trenera oraz zawodników, że o wiele trudniej potwierdzić dobry wynik niż go osiągnąć.

"To zadanie nie zostało wykonane, świętowanie trwało zbyt długo - powiedział Ryszard Bosek. - Za długo byli zbyt pewni, że nie muszą dużo pracować jako grupa. Chyba za bardzo zaczęli hołubić się nawzajem. Z tego co wiem, to trener zaczął mocno namawiać zawodników, żeby zaczęli wykorzystywać wicemistrzostwo świata pod względem finansowym. To nie jest może feler, ale trzeba było też pamiętać o ciągłej pracy."

Ryszard Bosek podkreślił, że "kadra została zawężona do wąskiej grupy zawodników." "Raul Lozano jest znany ze swoich ortodoksyjnych przekonań pod tym względem i lubi swoich wybranych zawodników - powiedział. - Mariusz Wlazły jest wielkim talentem i świetnym zawodnikiem. Gdy go brakowało nie potrafił sobie radzić. Gdyby powiększył liczbę zawodników w kadrze, to byłoby mu łatwiej. Bronił się przed komunikacją z klubami, a o tym wiem z pierwszej ręki."

Ryszard Bosek dodał, że "początkowo jego współpraca z trenerem Lozano układała mu się znakomicie." "Potem zrozumiałem, że chodziło mu przede wszystkim o to, żeby dowiedzieć się ode mnie co się dzieje w środowisku i według mnie to mu wystarczyło - powiedział Ryszard Bosek. - Nie miał dobrej współpracy chyba z żadnym trenerem klubowym."

Andrzej Niemczyk w jednym z wywiadów powiedział, że wicemistrzostwo świata zostało zdobyte przypadkowo.

"Teraz po czterech latach trudno jest z tą tezą polemizować - mówi Ryszard Bosek. - Trzeba jednak pamiętać, że na fali maksymalnej koncentracji wygraliśmy bardzo ważny mecz z Rosjanami 3:2, który wielu w jego trakcie uznało za przegrany. Do maksimum wykorzystano okres przygotowań, a w całym turnieju mistrzowskim Polska grała dobrze."

Po mistrzostwach świata "reprezentacja Polski otrzymała bardzo wiele mocnych ciosów i to że podniosła się po porażkach z Czarnogórą czy Estonią, to świadczy o sile jaka jest w tej dyscyplinie w naszym kraju."

"W eliminacjach mistrzostw Europy w Tallinie zainkasowaliśmy ciężkie uderzenia od tych dwóch ostatnich zespołów - powiedział Ryszard Bosek. - Tydzień później reprezentacja leciała do Espinho nie tylko po awans olimpijski, ale o coś znacznie ważniejszego. Musiała udowodnić, że jest grupą prawdziwych mężczyzn i uratowała twarz."

16 września kierownictwo Polskiego Związku Piłki Siatkowej i Raul Lozano uznali, że kontrakt który wygasa 31 grudnia 2008 r., nie zostanie przedłużony.

Zdaniem Ryszarda Boska pytanie czy lepszy trener polski, czy zagraniczny jest źle postawione.

"Nie ma to żadnego znaczenia - powiedział Ryszard Bosek. - Moim zdaniem trenerzy zagraniczni sprawdzają się tylko w piłce nożnej, choć w siatkówce odnosili również sukcesy pracując w innych krajach jak np. Andrea Anastasi w Hiszpanii, choć nie dał sobie okazji do powtórzenia wyniku i po zdobyciu złotego medalu mistrzostw Europy wrócił do Włoch. W Polsce większość chyba wolałaby miejscowego szkoleniowca, gdyż zna naszą mentalność, czuje wiele rzeczy."

Ryszard Bosek przypomniał decyzję Raula Lozano o wyrzuceniu z kadry trzech zawodników. "Najpierw postąpił tak, a potem przymykał oczy na podobne wykroczenia - powiedział. - Gdyby miał mentalność inną, to wiedziałby, że takie rzeczy są wpisane w kodeks obyczajowy w tym kraju i karałby wtedy kiedy można."

Następca Raula Lozano na stanowisku trenera męskiej reprezentacji zostanie wybrany przez nowy Zarząd PZPS. W 2009 roku polskich siatkarzy czekają mecze w Lidze Światowej, eliminacje do mistrzostw świata w 2010 roku oraz mistrzostwa Europy w Izmirze.

Rozmawiał Eugeniusz Andrejuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama