Reklama

Reklama

"Loża Przyjaciół" chce ratować ŁKS

"Loża Przyjaciół ŁKS", ma zostać stworzona przez łódzkich artystów podczas czwartkowego meczu 1. ligi piłki nożnej pomiędzy ŁKS Łódź i Flotą Świnoujście na stadionie przy al. Unii.

"Loża Przyjaciół ŁKS", ma zostać stworzona przez łódzkich artystów podczas czwartkowego meczu 1. ligi piłki nożnej pomiędzy ŁKS Łódź i Flotą Świnoujście na stadionie przy al. Unii.

Muzycy, aktorzy, pisarze i inni artyści chcą nie tylko wspólnie oglądać mecze piłkarzy ŁKS. Zamierzają również zwrócić się do władz miasta i łódzkich firm z prośbą "o pochylenie się nad sprawami ŁKS i uratowanie najstarszego klubu Łodzi".

O planach wspólnej akcji ratowania ŁKS poinformowali w czwartek na konferencji prasowej w łódzkiej Manufakturze muzycy Sławomir Kowalewski i Jacek Bieleński oraz pisarz Andrzej Makowiecki.

"Każdemu, kto jest łodzianinem, powinno zależeć na tym, by uratować ŁKS. W tym mieście nie ma zbyt wielu ponad stuletnich instytucji, które wciąż istnieją i przykuwają uwagę łodzian. Ten klub przeżył czasy zaborów, okupacji niemieckiej i władze komunistyczne. I musi trwać dalej. Jeśli upadnie, będzie to wielki wstyd dla wszystkich łodzian" - powiedział Bieleński.

Reklama

Kowalewski przypomniał, że wspólnie z Trubadurami napisał piosenkę oraz hymn ŁKS. Dodał, że zawsze będzie wspierał ten klub i tego samego oczekuje od władz miasta.

"Byłoby dobrze, gdyby nie tylko artyści, ale też wszystkie inne grupy zawodowe wspólnie włączyły się w pomoc ŁKS. Chcielibyśmy też zaprosić pana prezydenta na mecz ŁKS. Jeśli sam nie będzie mógł przyjść, niech zrobi to chociaż jego zastępca" - apelował Kowalewski.

Pisarz Andrzej Makowiecki podkreślił, że jeśli piłka nożna w ŁKS przestałaby istnieć, to "byłaby to hańba dla całego miasta".

"W przeciwieństwie do Sławka i Jacka nie urodziłem się w Łodzi. Przyjechałem tu pod koniec lat 40-tych i jako młody chłopak zakochałem się w ŁKS. Jestem związany z tym klubem od momentu, gdy po raz pierwszy pojawiłem się na meczu przy al. Unii. ŁKS to jest moje życie i obecną sytuację bardzo przeżywam. Kiedyś napisałem, że ze wszystkich rzeczy nieważnych na świecie najważniejsza jest piłka nożna. Ta w ŁKS musi istnieć. Byłaby to hańba dla całego miasta, gdyby dopuszczono do tego, że zniknęłaby ona z klubu" - powiedział Makowiecki.

Artyści zwrócili się również do wszystkich łodzian, by podobnie jak w minionych latach szczelnie wypełniali stadion przy al. Unii na wszystkich meczach ŁKS.

"Zaczynajcie znów przychodzić na pojedynki piłkarzy ŁKS. Powiedzcie o meczu swoim bliskim, przyjaciołom, sąsiadom, kolegom z pracy. Tak jak kiedyś wszyscy spotkajmy się na stadionie ŁKS" - zaapelowali wspólnie Kowalewski, Bieleński i Makowiecki.

Lożę Przyjaciół ŁKS oraz petycję do władz miasta i biznesmenów ma stworzyć i podpisać ok. 25 łódzkich artystów. Są wśród nich m.in. aktorzy: Marcel Szytenchelm, Michał Koterski, Wojciech Nowicki, Mariusz Jakus, Maciej Małek, Michał Szewczyk i Bronisław Wrocławski; muzycy: Sławomir Kowalewski, Marian Lichtman, Jacek Bieleński, Dariusz Adryańczyk, Przemysław Greger i Andrzej Adamek oraz artyści z innych dziedzin sztuki: m.in. pisarz Andrzej Makowiecki, satyryk Andrzej Poniedzielski, grafik Andrzej Chętko i znawca historii Łodzi Ryszard Bonisławski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL