Reklama

Reklama

Łódź potrzebuje stadionu

Dyrektor zarządzający Ekstraklasy SA Bogdan Basałaj uczestniczył we wtorek w debacie dotyczącej budowy nowego stadionu, na którym mieliby rozgrywać swoje mecze piłkarze ŁKS. W czasie dyskusji podkreślił, że Łódź potrzebuje nowego stadionu.

Dyrektor zarządzający Ekstraklasy SA Bogdan  Basałaj uczestniczył we wtorek w debacie dotyczącej budowy nowego  stadionu, na którym mieliby rozgrywać swoje mecze piłkarze ŁKS. W  czasie dyskusji podkreślił, że Łódź potrzebuje nowego stadionu.

- W 2006 r. FIFA i UEFA przedstawiła kryteria, jakie od sezonu 2009/2010 muszą spełniać piłkarskie obiekty. Zgodnie z tymi wytycznymi w Łodzi powinien być nowoczesny stadion na minimum 15 tys. widzów - powiedział Basałaj.

Podkreślił, że Ekstraklasa i PZPN mają świadomość, że polskie kluby borykają się z wieloma problemami organizacyjno-finansowymi. - Dlatego wychodzimy im naprzeciw. Jeżeli jakiś klub przedstawi dokumenty i decyzje świadczące o tym, że będzie budowany nowy stadion, to może być czasowo zwolniony z wymogu wypełnienia wszystkich punktów licencyjnych dotyczących infrastruktury - wyjaśnił Basałaj.

Reklama

Pytany o szanse ŁKS na otrzymanie licencji w przyszłym sezonie odpowiedział, że decyzję w tej sprawie podejmie komisja licencyjna, której jest członkiem. Podkreślił, że zna stadion przy al. Unii, a ŁKS nie jest jedynym klubem ekstraklasy, którego obiekt nie spełnia licencyjnych standardów.

- W 10 miastach z drużynami występującymi w ekstraklasie trwają, lub rozpoczną się w tym roku prace budowlane na stadionach. Nie dotyczy to obiektów Odry Wodzisław, Polonii Bytom, Ruchu Chorzów i ŁKS Łódź. W tej chwili nie ma żadnych dat rozpoczęcia prac na tych stadionach - poinformował Basałaj.

Debata dotycząca stadionu przy al. Unii 2 w Łodzi odbyła się z inicjatywy poseł Hanny Zdanowskiej, która przed dwoma laty, jako wiceprezydent Łodzi zabiegała o rozpoczęcie budowy stadionu miejskiego, który zastąpiłby wysłużony obiekt ŁKS.

W spotkaniu oprócz Zdanowskiej i Basałaja uczestniczyli m.in. prezes stowarzyszenia ŁKS Roman Stępień, wiceprezes Mirosław Wróblewski, prokurent piłkarskiej spółki ŁKS Andrzej Pożarlik, były prezes spółki Szczepan Miłosz i były trener piłkarzy ŁKS Marek Chojnacki.

Nie było natomiast najważniejszych osób decydujących o miejskich inwestycjach. Miasto reprezentował jedynie dyrektor biura ds. realizacji inwestycji UMŁ Witold Nykiel, który wyjaśnił, że władze Łodzi chcą wybudować stadion nie inwestując własnych środków.

- Chcemy znaleźć partnera, który na terenach wniesionych aportem przez magistrat, wybuduje obiekt, na którym oprócz stadionu będzie m.in. hala do gier zespołowych z widownią na 2, 3 tys. widzów, sala rozgrzewkowa oraz obiekty handlowo-gastronomiczne. W tej chwili jest jeden kontrahent, który złożył konkretną ofertę. W ciągu dwóch tygodni zapadnie decyzja, czy ta oferta zostanie zaakceptowana - powiedział Nykiel.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL